1/23/2010

Mini pains aux raisins.

Szykuje się podróż do Paryża. Hotel zarezerwowany, bilety lotnicze wykupione. Teraz już wystarczy tylko czekać :) Nie mogę się doczekać wizyty w jakiejś małej uroczej kawiarence by skosztować oryginalnego creme brulee... spacerów małymi, krętymi uliczkami, prawdziwej świezej bagietki do zjedzenia po drodze... i mam nadzieję, ze nie dopadnie mnie syndrom paryski :))

Na przedsmak podróży - upiekłam Pains aux raisins - znane francuskie ślimaki z ciasta półfrancuskiego, z kremem budyniowym i rodzynkami, pokryte lukrem. Co prawda ich przygotowanie wymaga trochę czasu, ale połączenie składników jest proste, a efekt wspaniały. Bułeczki rozpływają się w ustach. Moje pains aux raisins wzbogaciłam o aromat kardamonu, co moim zdaniem jeszcze bardziej podnosi ich walory smakowe. Polecam gorąco!



Składniki ( na 15 małych ślimaczków)
Ciasto brioche:
30 ml ciepłej wody
5 g suchych drożdży
400g mąki tortowej
30g cukru
3/4 łyżeczki soli
3 jajka
175g masła

Creme patissiere:
400 ml mleka
2 łyżki ekstraktu z wanilii
75g cukru
3 żółtka
czubata łyżka mąki pszennej
czubata łyżka mąki ziemniaczanej

+60ml rumu
50g drobnych rodzynek (polecam koryntki)
1 owoc kardamonu
1/2 szkl cukru pudru
2 łyżki wody
1 żółtko roztrzepane z łyżką mleka

Przygotowanie:
Dnia poprzedzającego pieczenie przygotować ciasto: drożdże wymieszać z wodą i odstawić w ciepłe miejsce na 20 min by się spieniły. W misce wymieszać mąkę, sól, cukier. Kiedy drożdże się spienią dodać je do suchych składników i wymieszać. Dodawać po 1 jajku, wyrabiając ciasto ręką lub w mikserze z odpowiednim hakiem. Ciasto powinno być dosyć luźne, ale powinno odchodzić od ręki i nie kleić się do miski ( jeśli będzie zbyt "lejące się", nie wyrośnie). Odstawić ciasto na ok. 1,5 - 2 h do wyrośnięcia. Po tym czasie dodać masło i ponownie wyrobić ciasto. Włożyć do miski, przykryć folią i wstawić na noc do lodówki.

Wieczorem przygotować również rodzynki: umieścić rodzynki w miseczce i zalać gorącą wodą na 2 minuty. Następnie odcedzić i zalać rumem. Dodać nasiona wydłubane z jednego owocu kardamonu. Zostawić rodzynki na całą noc by naciągnęły rumem i kardamonem.

Następnego dnia przygotować creme patissiere: mleko wlać do rondla, dodać połowę cukru, ekstrakt z wanilii i zagotować. W międzyczasie, w misce ubić żółtka z drugą połową cukru na białą, puszystą masę. Do jajek dodać mąkę pszenną i ziemniaczaną - dobrze wymieszać. Po zagotowaniu mleka, dodać je do masy jajecznej, cały czas mieszając. Przelać krem ponownie do rondla i gotować na małym ogniu, cały czas miksując, do czasu az krem zgęstnieje do konsystencji budyniu. Odstawić do lekkiego przestudzenia.

Rodzynki odcedzić z rumu - przelewając go do innej miseczki (powinno zostać ok. 2 łyżek rumu). Do rumu dodać 2 łyżki wody i cukier puder - utrzeć lukier (będzie miał cudowny, rodzynkowo-rumowo-kardamonowy zapach i smak :) ).

Wyjąć z lodówki ciasto, rozłożyć je/rozciągnąć delikatnie palcami na wysmarowanym masłem papierze do pieczenia, na kształt kwadratu/prostokąta. Na cieście rozsmarować creme patissiere i rozsypać równomiernie rodzynki. Delikatnie zwinąć ciasto w roladę (stopniowo, pomagając sobie papierem, uprzednio wysmarowanym masłem - ten etap jest trudny do wytłumaczenia, ale mam nadzieje, że każdy wie o co chodzi ). Pokroić "roladę" w poprzek na ok 2,5 - 3 cm "paski". Poukładać ślimaki na wyłożonej, posmarowanym lekko masłem, papierem do pieczenia blasze (uwaga, zachować pewne odległości między bułkami bo podczas pieczenia powiększają swoją objętość i mogą się złączyć! ja podzieliłam bułeczki na 2 partie). Posmarować bułeczki zółtkiem roztrzepanym z łyzką mleka. Wstawić na środkową półkę piekarnika nagrzanego do 200 st C z termoobiegiem na ok. 16-17 min. Po upieczeniu i ostudzeniu, posmarować pains aux raisins lukrem.


Smacznego!

[przepis zaczerpnęłam z Kwestii Smaku, ale mocno go zmodyfikowałam]

3 komentarze:

agatek pisze...

ojj Paryża szczerze zazdroszczę :))
ale już życzę dobrej zabawy mi najmilszych wspomnień

Pains aux raisins jeszcze nie próbowałam, ale jeśli rozpływają się w ustach... to coś zdecydowanie dla mnie :)

Kasia pisze...

dzięki Agatko! (:
a pains polecam, polecam!

Waldemar pisze...

z tym kardamonem- wciąga Cię troche kuchnia Orientu....moze i słusznie to nieprzebrane smaki i aromaty ... a bułeczki booskie.....