2/14/2013

Bezy kawowe z kremem daktylowym

Delikatne bezy, z wierzchu mocno kruche, w środku lekko ciągnące. Z aksamitnym, słodkim kremem daktylowym, z nutą figową, słonecznymi kawałkami suszonych moreli i chrupiącymi orzechami. Ulubione połączenie bezowe mojej Mamy.

*lekko zmodyfikowany przepis na bezy - skorupki od Olgi Smile, nadzienie własne



Składniki ( ok 6-7 dużych bez):
bezy:

5 białek
szczypta soli
300g cukru pudru
4 łyżki kawy rozpuszczalnej ( może być zbożowa)
2 łyżki wody
2 łyżeczki kakao
1 łyżeczka octu jabłkowego
krem:
150g daktyli
50g rodzynek
150 ml ciemnego rumu
100 ml mocnego espresso
2 łyżki dżemu z fig
250 g serka mascarpone
+ ok. 15 moreli suszonych
orzechy włoskie

Przygotowanie:
Białka ubić ze szczyptą soli. Dodać ocet oraz stopniowo dodawać przesiany cukier puder, cały czas miksując, do uzyskania sztywnej, lśniącej masy. Kawę i kakao rozpuścić w 2 łyżkach wody, dobrze wymieszać. Dodać do piany, wymieszać delikatnie łyżką. Na wyłożoną papierem do pieczenia blachę, kłaść łyżką równej wielkości, dość grube "krążki" bezowe. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 135 st. C. na 45 min. W tym czasie przygotować krem: daktyle pokroić, wrzucić do rondelka razem z rodzynkami. Zalać 150 ml rumu + 100 ml mocnego espresso. Całość zagotować, zmniejszyć moc na najmniejszą, podgrzewać 5 min, co jakiś czas mieszając. Do gorących owoców dodać dżem figowy, dobrze wymieszać. Całość odstawić do całkowitego ostygnięcia. Morele pokroić w cienkie paseczki, orzechy pokruszyć na mniejsze kawałki. Kiedy masa daktylowa będzie już zimna, wymieszać ją porządnie z serkiem mascarpone. Upieczone bezy dobrze ostudzić. Po ostudzeniu przekładać kremem : na 1 bezę położyć krem, posypać morelami, orzechami, przykryć drugą bezą.



Smacznego!

4 komentarze:

Olka pisze...

To nadzienie musi być rewelacyjne. Aż ślinka cieknie.

KUCHARNIA, Anna-Maria pisze...

Dla mnie idealne - kawa + bezy! Mniam!
Pyszności podajesz!
Pozdrawiam:)

Mry pisze...

Mmmmmmmm jakie to musi być PYSZNE!
Ach, ach, ja tak kocham bezy!

A talerzyk jak z Bordalo Pineiro (:

Kasia pisze...

:) Marysiu bo patera jest właśnie Bordallo Pinheiro made in Portugal :D ale masz oko!