12/03/2009

Mak. Brioche.

Święta coraz bliżej. Wszędzie czuję zapach cynamonu, kardamonu, marcepanu, pierniczków. W herbaciarni - jako upominek dla stałego klienta - herbata o nazwie Wigilijny wieczór, tak aromatyczna, że w całym domu pachnie świętami. W kawiarni - ciastko o smaku pierniczkowym z melasą. Na ulicach tandetne plastikowe mikołaje, ale nie tylko. Także nastrojowe lampki, stroiki. W październiku, czy listopadzie takie dekoracje działają mi na nerwy. Ale już od grudnia stwarzają przyjemną atmosferę. Nie nie, wcale nie zakupową, zachęcającą by ulec świątecznemu szaleństwu, gorączce zakupów. Raczej taką, ze ma się ochotę usiąść na kanapie, z filizanką aromatycznej herbaty otulić miękkim kocem i chwilę odpocząć od obowiązków ( tak tak, jest ich sporo w karierze studenta :)). Do takiej herbaty polecam Brioche z makiem - pyszne francuskie ciasto, mocno maślane - mi przypomina w konsystencji i smaku coś z pogranicza ciasta francuskiego i drożdżowego. Do tego nadzienie z maku domowej roboty i creme pattisiere czyli budyniu, a żeby było jeszcze bardziej kolorowo na wierzchu lukier...słodziutko!
(przepis na brioche i creme patissiere pochodzi z Kwestii Smaku)


Składniki:

Ciasto drozdzowe Brioche:
60 ml ciepłej wody
9 g suchych drożdży instant
500 g przesianej mąki pszennej tortowej
65 g cukru
1 i 1/2 łyżeczki soli
5 dużych jajek
350 g masła roślinnego (średnio miękkiego)

Masa makowa:
330 g suchego maku
po 2 duże garsci: orzechów laskowych, orzechów włoskich, migdałów/płatków migdałowych, małych rodzynek/żurawiny
jasny miód płynny (do smaku)
2,5 łyżki roztopionego masła

/ można też użyć gotowej masy makowej - ok. 370g

Creme patissiere:
250 ml mleka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
50 g cukru
czubata lyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
3 małe żółtka
1,5 łyżki mąki pszennej
1,5 łyżki mąki ziemniaczanej

/ można zastąpić szklanką gotowego budyniu śmietankowego lub waniliowego

+ lukier do dekoracji

Przygotowanie:
Ciasto Brioche należy przygotować dzień przed pieczeniem bułeczek, gdyż musi leżakowac i wyrastać całą noc w lodówce. Do kubka z ciepłą wodą wsypać drożdże, wymieszać i odstawić na około 15 minut w ciepłe miejsce. Do dużej miski wsypać mąkę, cukier, sól oraz wlać drożdże z wodą i wymieszać. Dodać 3 jajka i miksować (mieszadłem do ciasta drożdżowego) na wolnych obrotach. Dodać kolejne jajko, zwiększyć obroty miksera i dalej miksować. Dodać ostatnie jajko, zmiksować. Ciasto wyrabiać przez 10-15 minut rękami lub mieszadłem miksera. Powinno odchodzić od ręki ( moje było zbyt rzadkie i klejące dlatego dodałam trochę więcej mąki). Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na godzinę. Po tym czasie do ciasta dodawać partiami masło i wyrabiać rękami lub mikserem na średnich obrotach. Miksowac do czasu połączenia się masła z ciastem. Ciasto włożyć do miski, przykryć folią i wstawić na noc do lodówki.

Również creme patissiere można przygotować wieczorem. Żółtka ubić z połową cukru na puszysty, prawie biały krem. Do żółtek przesiać oba rodzaje mąki, dodać esencję waniliową i zmiksować na jednolitą masę. Do rondelka wlać mleko i wsypać drugą połowę cukru i cukier waniliowy. Doprowadzić do zagotowania, uważając by nie przypalić mleka! Stopniowo dodawać gorące mleko do ubitego kremu, ciągle mieszając. Przelać krem do garnka i zagotować na średnim ogniu, miksując energicznie przez 2 minuty (aż zgęstnieje). Krem wystudzić, przykryć i wstawić do lodówki.

Następnego dnia przygotować masę makową. Wyjąć z lodówki wcześniej przygotowany creme patissiere aby nie był taki "zbity". Mak wsypać do garnka, zalać wodą i zagotować. Zmniejszyć gaz i gotować na średnim ogniu przez około 30 min. Mak odcedzić na sicie i wystudzić. Zmielić 2 razy w maszynce do mielenia. Dodać zmielone/pokruszone orzechy oraz rodzynki/żurawinę, miód i roztopione masło. Wymieszać dokładnie. Dodać creme patissiere/budyń i wymieszać. W oddzielnej misce ubić białka ze szczyptą soli. Wymieszać z masą makową.

Ciasto drożdżowe wyjąć z lodówki i rozwałkować na opruszonej mąką stolnicy na kwadrat ok. 35x35x2,5 cm ( mój był większy - ok. 45x45 cm). Równomiernie rozsmarować na cieście masę budyniowo makową. Zawinąć dość ciasno w roladę. Pokroić w poprzek na 2,5 cm kawałki. Poukładać ( 5 cm odstępy) na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia. Odstawić na godzinę do wyrośnięcia. Posmarować roztrzepanym jajkiem. Każdą blaszkę bułeczek piec oddzielnie, na środkowej półce piekarnika, w temperaturze 185-190 st. C ( z termoobiegiem) przez ok. 27 min ( jeśli w międzyczasie będą wydawały się zbyt przypieczone należy je szybko przykryć z wierzchu folią aluminiową lub papierem do pieczenia). Wystudzić, polukrować.




Smacznego!

2 komentarze:

asieja pisze...

jeszcze kilka dni temu zupełnie nie czułam zbliżającej się świątecznej atmosfery, ani troszeczkę
ale dzisiaj już wiem, że święta coraz blizej
snuję plany co do wypieków
i prezentów
i z przyjemnością zjadłabym taką brioszkę..

gatka pisze...

smakowicie wyglądają, a te srebrne kulki... bardzo ładnie :)