3/27/2011

Sałatka waldorf z kurczakiem.

Klasyka rodem z Nowego Jorku. Pyszna, orzeźwiająca sałatka z soczystym jabłkiem, świeżym chrupiącym selerem naciowym, orzechami włoskimi i dodatkiem kurczaka. Idealna na różne okazje. Zielony seler naciowy sprawia że sałatka wygląda wiosennie i rześko.

Polecam na zbliżającą się Wielkanoc i nie tylko... :)



Składniki:(ok. 5 porcji)
podwójna pierś z kurczaka
4 duże łodygi selera naciowego
1 bardzo duże lub 2 mniejsze twarde jabłka
2 garście orzechów włoskich
1 łyżka majonezu
3-4 łyżki jogurtu naturalnego
pieprz do smaku
łyżka soku z cytryny

Przygotowanie:
Pierś z kurczaka ugotować w osolonej wodzie (ok. 25-30 min). Po ugotowaniu ostudzić. W tym czasie obrać selera naciowego z włókien (przy pomocy obieraczki) i drobno go pokroić. Z jabłek wydrążyć gniazda nasienne, drobno pokroić i skropić sokiem z cytryny. Orzechy włoskie drobno posiekać. Ostudzoną pierś z kurczaka również pokroić na małe kawałki. Wszystkie składniki wrzucić do miski, dodać majonez wymieszany z jogurtem, całość dobrze wymiesza i doprawić pieprzem. Sałatkę najlepiej podawać schłodzoną.

Smacznego!

3/25/2011

Mazowsze.

Czy to już wiosna? Powietrze nie jest już aż tak srogie, nie pada śnieg, kurtka zimowa wisi w szafie. Ale nie jest jeszcze zielono, zimny wiatr wieje w twarz. W marcu jak w garncu.

W starych zapiskach mamy, między kartkami rozpadającej się już książki z wypiekami znalazłam przepis na Mazowsze. Słyszeliście o takim cieście?
Nie wiem czemu tak się nazywa. Mama dostała ten przepis przed laty od cioci z Podlasia. W książce Kuchnia kresowa z Podlasia A.E. Stawskiej, znalazłam podobny przepis ale ciasto nazywa się Miodownik białostocki. Do wyboru do koloru, co kto woli - ja wolę nazwę Mazowsze bo jest krótsza. Ciasto jest najlepsze na 2 a nawet na 3 dzień - z każdym dniem nabiera smaku - jak piernik. Nie powinno się go podawać ( a nawet nie wolno! :)) w dniu pieczenia ponieważ blaty miodowe muszą odpowiednio zmięknąć od kremu z kaszy mannej.

Ciasto może mało wiosenne, ale ogromna ochota na coś miodowego wygrała z wiosną! Chociaż Mazowsze może się bronić pięknym, miodowym, słonecznym kolorem.



Składniki:
ciasto
1kg mąki
4 jaja
150g masła
150g miodu płynnego
1 1/2 szkl. cukru pudru
2 łyżeczki sody
3/4 łyżeczki cynamonu (opcja)

krem:
250g masła
1 szkl. cukru pudru
500 ml mleka
4 łyżki kaszy mannej
ekstrakt waniliowy/aromat śmietankowy

Przygotowanie:
Wszystkie składniki na ciasto dokładnie wyrobić na gładką kulę. Podzielić kulę na 5 równych części ( najlepiej przy użyciu wagi) i każdą z nich rozwałkować na bardzo cienki prostokątny placek, wielkości standardowej płaskiej blachy do piekarnika. Piec każdy blat po ok 8-10 min w temp. 180 st. C (+termoobieg). Po upieczeniu ostudzić placki. W międzyczasie można przygotować krem: Kaszę zagotować na mleku i ostudzić. Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę i dodać do kaszy mannej, stale mieszając. Do masy można dodać łyżkę ekstraktu z wanilii lub kilka kropel aromatu, np śmietankowego.
Układać warstwami: blat, krem, blat, krem itd., rozsmarowując równomiernie krem na każdym blacie. Przykryć folią i odstawić najlepiej na 24-48h, przed podaniem. Kroić ostrym nożem na kwadraty. ( Nie podawać od razu, choćby ochota była wielka! :))

*opcja: wierzch można polać polewą czekoladową

Smacznego!

3/08/2011

Grissini.

Wszyscy dookoła z nadzieją już wyczekują wiosny. Ja też. Ale przed wiosną musi być jeszcze przedwiośnie! Ni to zima, ni to wiosna, takie zawieszenie, tęskne wyczekiwanie. Ale już coraz bliżej! Słońce świeci coraz częściej, robi się coraz cieplej, powietrze już nie takie ostre, ukazują się pierwsze oznaki powrotu przyrody do życia. A dziś było szczególnie ładnie. Na ulicach mężczyźni z naręczami tulipanów dla swoich kobiet :)
W takim oczekiwaniu, jak co roku, warto sobie umilić ten czas i przywołać wiosnę w kuchni! Kolorowymi potrawami, daniami z ciepłych krajów, kolorowymi talerzami... Ja proponuję wspaniałą przekąskę ze słonecznego kraju -włoski przysmak - paluszki grissini. Chrupiące, idealne zarówno na przyjęcie, na leniwy wieczór przed telewizorem/książką a także jako alternatywa dla popcornu w kinie! Dobrze smakują z dipem, serkiem topionym czy jako dodatek do zupy krem. Robiąc je samemu w domu mamy dowolność w wyborze smaku: naturalne/czosnkowe/paprykowe/o smaku pizzy/solone itd itd. Z podanej ilości wychodzi naprawdę duuużo grissini, dlatego najlepiej załatwić sobie wcześniej jakiegoś pomocnika do rolowania paluszków!

*przepis na klasyczne paluszki pochodzi z tej (klik) strony ( Olga Smile).



Składniki:
350 g mąki pszennej (może być chlebowa, typ 850)
200 ml letniej wody
50 ml oliwy lub oleju (bardzo dobrze sprawdzi się oliwa z suszonych pomidorów) + oliwa do smarowania paluszków
2 łyżeczki suszonych drożdży
1 łyżeczka cukru
2 łyżeczki soli

Przygotowanie:
W misce wymieszać mąkę z wodą, oliwą, solą, drożdżami i łyżeczką cukru. Wyrobić gładkie, elastyczne ciasto. Miskę przykryć czystą ściereczką i odstawić na ok. 30 minut. Następnie na blacie oprószonym mąką wałkować paluszki. Powinny być bardzo cienkie, ponieważ urosną podczas pieczenia. Paluszki układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pędzelkiem posmarować wszystkie paluszki oliwą (bardzo ważny krok! należy porządnie wysmarować paluszki oliwą) i wstawić do piernika nagrzanego do 200 stopni na około 10 minut, do czasu, aż się zezłocą.
[*aby otrzymać paluszki smakowe (np. ziołowe/czosnkowe/paprykowe) należy przed rolowaniem paluszków dobrze wyrobić ciasto z przyprawą - ilość wg. uznania]



Smacznego!

3/01/2011

Faworki.

Na czasie. Koniec karnawału zbliża się wielkimi krokami, a jeszcze bliżej tłusty czwartek. Rozpusta. Dzień, w którym wielu zapomina o wszelkich dietach. Dzień, w którym można sobie trochę pofolgować. Długie kolejki w cukierniach, na kolanach w autobusach białe pudełka przewiązane sznurkiem. Wszędzie zapach lukru i ciastek. Najczęściej wybierane łakocie - pączki i faworki (inaczej chruścik). To dziś. A kiedyś? Kiedyś podobno objadano się tłustą słoniną i boczkiem, które zapijano wódką! Chyba wolę ciastka:)
Pączki karnawałowe w tym sezonie już prezentowałam, teraz kolej na faworki. Lekkie, kruche, waniliowe. Łatwe w przygotowaniu, ale trzeba mieć cierpliwość do wybijania ciasta.



Składniki:
1 i 3/4 (do 2) szkl. mąki
5 żółtek
2 łyżki śmietany
1 łyżka spirytusu/wódki
1 łyżka ekstraktu waniliowego
1 łyżeczka cukru
olej roślinny do smażenia (o neutralnym smaku)

Przygotowanie:
Mąkę przesiać, dodać resztę składników i zagnieść ciasto jak na kluski. Bardzo dokładnie wyrobić żeby ciasto było sprężyste. Dobrze wybić wałkiem (ok. 10 min. wybijania!) i zostawić na 1-2 godz. by odpoczęło. Ciasto bardzo cienko rozwałkować, pokroić na pasy szer. 2-3 cm i dł. 10-12 cm , naciąć wzdłuż przez środek i przewlec jeden koniec przez dziurkę. Smażyć na rozgrzanym, tłuszczu (głębszym) z obu stron aż będą rumiane ( ok. 1 min na stronę). Po usmażeniu osączyć na ręczniku papierowym. Ostudzić i oprószyć cukrem pudrem ( można wymieszać cukier puder z cukrem z prawdziwą wanilią - będą bardziej aromatyczne.



Smacznego!