2/25/2013

Makaroniki z pistacjami i kremem matcha

Moje pierwsze udane makaroniki, z których wreszcie jestem zadowolona! Prób było kilka, wszystkie dotychczas zakończone fiaskiem. A to nie udawały się skorupki do makaroników - za gęste/za rzadkie ciasto, a to były przesuszone, a to za wilgotne... Z kremu również nie byłam zadowolona, aż do tej pory :) nareszcie udało mi się zrobić makaroniki idealne! Małe cudeńka, którymi zajadałam się w Paryżu ( najlepsze moim zdaniem są Pierre Herme, Laduree też ok). Makaroniki pozostawiają duże pole do popisu - można robić wiele kombinacji smakowych, kolorystycznych, według upodobań. Pyszne chrupiące z wierzchu, miękkie w środku skorupki oprószone pistacjami i aksamitny krem z wanilią i herbatą matcha. Wykwintny dodatek do kawy lub popołudniowej herbatki.

*w przygotowaniu skorupek korzystałam ze wskazówek i z przepisu Viridianki ; nadzienie własne



ważne wskazówki przy przygotowaniu makaroników:
1. białka należy wybić 2 dni przed przygotowaniem makaroników, najlepiej wlać do plastikowego pojemniczka z przykrywką i wstawić do lodówki
2. migdały na mąkę migdałową muszą być bardzo drobno zmielone na pył, najlepiej zmielić płatki migdałowe dwukrotnie, z cukrem pudrem, a następnie przesiać przez gęste sito, najgrubsze kawałeczki które pozostaną odrzucić
3. białka wymieszane z mąką migdałową powinny mieć konsystencję gęstej śmietany, ale nie takiej sztywnej, w której "stoi łyżka", tylko powoli spływającej z łyżki ( masa nie może być zbyt lejąca - aby tego uniknąć nie należy za długo mieszać masy szpatułką ponieważ nawet 2 dodatkowe ruchy mogą popsuć masę. Konsystencja powinna być taka, że wyciśnięte makaroniki lekko! się rozpłyną po wyciśnięciu na matę, "dziubki" po wyciskaniu szprycą znikną, ale makaronik nadal będzie wypukły i po chwili przestanie się rozpływać i zachowa kształt krążka. Jeśli masa będzie zbyt rzadka, ciasto rozpłynie się na całą blachę i nic nam nie wyjdzie...
4. wyciśnięte na matę/papier makaroniki muszą się przesuszyć ok 40 min przed włożeniem do piekarnika, aby wytworzyła się na nich chrupiąca skorupka ( po 40 min suszenia, przy delikatnym dotknięciu palcem do makaronika, nie powinien być klejący)
5. przy pieczeniu makaroników należy je obserwować, nie mogą być rumiane! temperatura i czas pieczenia w dużej mierze zależą też od piekarnika



Składniki:
"skorupki makaroników":
70g białek ( wybitych 2-3 dni wcześniej, przechowywanych w zamkniętym pojemniczku w lodówce)
170g cukru pudru ( 35g + 135g)
100g mąki migdałowej (można kupić lub przygotować samemu mieląc b. drobno migdały lub płatki migdałowe)
( można dodać ok łyżeczkę barwnika w proszku do mąki midgałowej)
+ pokruszone pistacje ( niesolone) do posypania
nadzienie:
3/4 szkl. mleka sojowego waniliowego
ziarenka z 1 laski wanilii
5 łyżek cukru pudru
2 łyżki mąki kukurydzianej
1 jajko + 1 żółtko
2 łyżki oliwy
30 + 100g miękkiego masła
1,5 łyżeczki herbaty matcha wymieszanej z 1,5 łyżeczki wody

Przygotowanie:
Makaroniki: Płatki migdałowe zmielić bardzo drobno ze 135g cukru pudru ( najlepiej dwukrotnie). Przesiać przez gęste sito ( najgrubsze kawałki które pozostaną na sicie - odrzucić). Białka ubić na sztywną pianę ( ok. 1,5 min na dużych obrotach). Dodać 35g cukru pudru i ubijać na średnich obrotach przez 3 minuty ( z zegarkiem w ręku). Dodać migdały zmielone ze 135g cukru pudru i mieszać delikatnie szpatułką do uzyskania konsystencji gęstej śmietany ( uważać by nie przemieszać masy, nie może być zbyt rzadka!). Przełożyć masę do rękawa cukierniczego lub szprycy. Na specjalną matę do pieczenia makaroników lub papier do pieczenia z obrysowanymi kółkami ( można np obrysować mały kieliszek ołówkiem), wyciskać małe krążki. Wziąć pod uwagę, że masa lekko się rozlewa po wyciśnięciu na matę. Kiedy ciasteczka leciutko się rozpłyną, a nierówności po wyciskaniu się wyrównają, posypać je pokruszonymi pistacjami, odstawić na 40 min do podeschnięcia. Piekarnik nagrzać do 140 st. C ( bez termoobiegu). Piec 15-17 min ( zależy od piekarnika).
W czasie kiedy podsychają makaroniki, przygotować krem: Mleko sojowe umieścić w rondlu z grubym dnem, dodać ziarenka z 1 laski wanilii, cukier puder, mąkę kukurydzianą, jajko i żółtko. Roztrzepać rózgą. Doprowadzić do wrzenia, stale mieszając rózgą ( mieszać szybko, zgarniając masę z dna, by się nie przypaliła)! Następnie zmniejszyć moc na średnią i gotować, cały czas mieszając, do zgęstnienia masy. Zdjąć z płyty, wmieszać 30g masła i 2 łyżki oliwy. Masę odstawić do ostygnięcia. Do chłodnej masy wmiksować zmiksowane na puszysto 100 g miękkiego masła z pastą z herbaty matcha  ( wymieszane 1,5 łyżeczki herbaty matcha z 1,5 łyżeczki wody). Odstawić do lodówki.
Upieczone makaroniki przekładać przygotowaną masą.

Smacznego!



Do przygotowania makaroników przydała mi się bardzo silikonowa mata do pieczenia makaroników i ciasteczek, którą dostałam od Tchibo. Mata ma wyznaczone krążki, dzięki czemu wszystkie moje krążki były równiutkie, jednakowej wielkości, masę łatwiej mi było wyciskać niż na papier do pieczenia. Mata pasuje do tradycyjnej blachy w piekarniku, a po upieczeniu bardzo łatwo ja umyć. Makaroniki łatwo odchodzą od silikonowej maty po upieczeniu, nie trzeba jej smarować tłuszczem.
Przydatnym gadżetem był też " porcjowacz do ciasta" - pojemnik plastikowy z przykrywką i miarką (ml), z wygodną rączką do trzymania. Po naciśnięciu rączki na dole pojemnika otwiera się otwór, a ciasto umieszczone w pojemniku można łatwo dozować. Porcjowacz ma wygodną nóżkę z obwódką silikonową, na której można postawić pojemnik. Taki gadżet może być przydatny do dozowania ciasta na naleśniki, pankejki, placuszki, muffiny, makaroniki itd. Te i inne produkty z serii Słodki świat wypieków do dostania w stacjonarnych sklepach Tchibo lub na stronie inernetowej Tchibo


przepis dodaję do akcji na durszlaku

2/21/2013

Czekoladowe Banoffee Pie

Pyszny, bardzo łatwy w przygotowaniu deser, nie wymagający nawet włączania piekarnika. Kruchy spód z ciasteczek pełnoziarnistych, aksamitny krem karmelowo-czekoladowy, kremowe banany, delikatna śmietankowa chmura, a całość oprószona gorzkim kakao. Deser dla miłośników prawdziwych słodkości. Prosty i bardzo elegancki. W oryginale banoffee pie robi się z masą toffi/krówkową/kajmakową, ja wypróbowałam również wersję z kremem kasztanowym i ta bardziej mi smakowała - była mniej słodka i miała lepszą konsystencję. 

*lekko zmodyfikowany przepis od Dorotuś



Składniki:
250g kruchych ciasteczek (najlepsze będą digestive)
100g stopionego  masła
ok 370-400g masy krówkowej lub kremu kasztanowego 
200g gorzkiej czekolady
4 banany
sok z 1/4 cytryny 
250 ml śmietanki kremówki 30 lub 36% (bardzo zimnej)
1 łyżka cukru pudru
łyżeczka pasty/ekstraktu waniliowego ( opcjonalnie)
gorzkie kakao do posypania

Przygotowanie:
Kruche ciasteczka pokruszyć w malakserze/blenderze lub włożyć do foliowego woreczka i pokruszyć tłuczkiem do mięsa/wałkiem. Wymieszać dokładnie ze stopionym masłem. Foremki do tartaletek/formę do tarty lub tortownicę ( o średnicy ok. 21 cm) wyłożoną papierem do pieczenia, wyłożyć równomiernie masą ciasteczkową. W kąpieli wodnej roztopić czekoladę, lekko ostudzić i wymieszać dokładnie z masą krówkową lub kremem kasztanowym. Masę wyłożyć na spód ciasteczkowy. Odstawić do stężenia w chłodne miejsce lub do lodówki na ok 3-4 godziny ( lub zostawić na całą noc). Po tym czasie banany pokroić w plasterki  lub półplasterki, lekko skropić sokiem z cytryny aby nie ściemniały. Część bananów poukładać na masie krówkowo-czekoladowej. Zimną śmietankę z cukrem pudrem ubić na puszystą, sztywną pianę. Delikatnie wmieszać resztę bananów. Ułożyć śmietankę na tarcie, całość oprószyć kakao. Można jeszcze schłodzić przez 0,5 - 1 h.





Smacznego!

Do przygotowania mini tart wykorzystałam małe foremki z wyjmowanym dnem, które dostałam od Tchibo. Jestem nimi zachwycona. Nie wysmarowywałam wcześniej foremek masłem, ani nie wykładałam papierem do pieczenia, a tartaletki idealnie wyszły z foremek, zachowując swój kształt. Już od dawna posiadam taką formę z Tchibo z wyjmowanym dnem, w dużym rozmiarze i wiele razy już piekłam w niej tarty - za każdym razem nie miałam problemów z wyjęciem ciasta, zawsze bardzo ładnie odchodziło od ścianek i od spodu. Wyjmowane dno, zdecydowanie ułatwia wyjęcie tarty z foremki, a dzięki nieprzywierającej powłoce, nie trzeba się męczyć z  okrajaniem foremki dookoła, podważaniem ciasta, co groziłoby rozpadnięciem się całego ciasta ( takie przypadki zdarzały mi się gdy korzystałam z tradycyjnych ceramicznych lub szklanych form). Foremki dobrze się myją, nadają się do mycia w zmywarce, a kolor nie schodzi. Polecam! :) Takie foremki i inne gadżety do gotowania, z serii Słodki świat wypieków dostępne w sklepach stacjonarnych Tchibo oraz na stronie internetowej Tchibo.

2/14/2013

Bezy kawowe z kremem daktylowym

Delikatne bezy, z wierzchu mocno kruche, w środku lekko ciągnące. Z aksamitnym, słodkim kremem daktylowym, z nutą figową, słonecznymi kawałkami suszonych moreli i chrupiącymi orzechami. Ulubione połączenie bezowe mojej Mamy.

*lekko zmodyfikowany przepis na bezy - skorupki od Olgi Smile, nadzienie własne



Składniki ( ok 6-7 dużych bez):
bezy:

5 białek
szczypta soli
300g cukru pudru
4 łyżki kawy rozpuszczalnej ( może być zbożowa)
2 łyżki wody
2 łyżeczki kakao
1 łyżeczka octu jabłkowego
krem:
150g daktyli
50g rodzynek
150 ml ciemnego rumu
100 ml mocnego espresso
2 łyżki dżemu z fig
250 g serka mascarpone
+ ok. 15 moreli suszonych
orzechy włoskie

Przygotowanie:
Białka ubić ze szczyptą soli. Dodać ocet oraz stopniowo dodawać przesiany cukier puder, cały czas miksując, do uzyskania sztywnej, lśniącej masy. Kawę i kakao rozpuścić w 2 łyżkach wody, dobrze wymieszać. Dodać do piany, wymieszać delikatnie łyżką. Na wyłożoną papierem do pieczenia blachę, kłaść łyżką równej wielkości, dość grube "krążki" bezowe. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 135 st. C. na 45 min. W tym czasie przygotować krem: daktyle pokroić, wrzucić do rondelka razem z rodzynkami. Zalać 150 ml rumu + 100 ml mocnego espresso. Całość zagotować, zmniejszyć moc na najmniejszą, podgrzewać 5 min, co jakiś czas mieszając. Do gorących owoców dodać dżem figowy, dobrze wymieszać. Całość odstawić do całkowitego ostygnięcia. Morele pokroić w cienkie paseczki, orzechy pokruszyć na mniejsze kawałki. Kiedy masa daktylowa będzie już zimna, wymieszać ją porządnie z serkiem mascarpone. Upieczone bezy dobrze ostudzić. Po ostudzeniu przekładać kremem : na 1 bezę położyć krem, posypać morelami, orzechami, przykryć drugą bezą.



Smacznego!