2/28/2010

Chole chaat. Naan.

Chaat znaczy "dobre, ze palce lizać'. Dla mnie własnie taka jest kuchnia indyjska. Uwielbiam indyjskie przyprawy (np. imbir, kolendra, czarnuszka, curry, kardamon, kmin, chilli, cynamon itp itd) jak i produkty wchodzące w skład dań kuchni indyjskiej: soczewica, ciecierzyca, mleko kokosowe, ser paneer... Podczas przygotowywania dań indyjskich zazwyczaj podpraza się przyprawy, by bardziej wydobyc ich właściwy smak. Polecam bardzo łatwe w przygotowaniu, jednogarnkowe danie z ciecierzycy i pomidorów. Smaczne i sycące. Chole chaat mozna podac z indyjskim chlebkiem naan.

Przepis pochodzi z książki 'Szczypta smaku... Indie' wyd. wega delbana.


Chole chaat - składniki:
225g ciecierzycy
2 łyzki oleju
1/2 posiekanej cebuli (uzyłam czerwonej)
1 łyzeczka mielonej kolendry
1 łyzeczka mielonego kminu
1/4 łyzeczki mielonej kurkumy
1 łyzeczka garam masala
2 cm kawałek imbiru (starty)
1 papryczka chilii, drobno posiekana
200g pomidorów z puszki

Przygotowanie:
Ciecierzycę moczyć w garnku z 1 l wody przez kilka godzin (np. przez noc lub od rana do obiadu). Kiedy napęcznieje, wstawić garnek na gaz, zagotować, zmiejszyć gaz i gotować ok. 1,5h, az ciecierzyca zmięknie. Po ugotowaniu osączyć ciecierzycę z płynu (zachować 1/2 szkl. płynu). Pół szklanki ciecierzycy rozgnieść na pastę. Rondel/patelnię o grubym dnie ustawić na małym ogniu i rozgrzać olej. Wrzucić cebulę, podsmażyć do zrumienienia. Dodać przyprawy: kolendrę, kmin, kurkumę, garam masala. Smażyć 1 min. Dodać 1/2 szkl. płynu z gotowania ciecierzycy, imbir, chilli i pomidory. Dodać pastę z ciecierzycy i pozostałą ciecierzycę. Zagotować, zmniejszyć ogień. Gotować całość bez przykrycia, co jakiś czas mieszając, aż do częściowego zredukowania płynu (5-10 min).



Chlebek naan - składniki (na 5 chlebków):
250g mąki pszennej
150ml ciepłego mleka
1 łyzeczka suszonych lub 7,5g swiezych drozdzy
1/4 lyzeczki proszku do pieczenia
1/4 lyzeczki soli
1 jajko
1 lyzka oleju lub ghee
100 ml gęstego jogurtu naturalnego
czarnuszka do posypania

Przygotowanie:
Mąkę przesiać do miski, dodać drozdze, proszek do pieczenia, sól. W drugiej misce wymieszać jajko, olej, jogurt i 125 ml mleka. Przelać do mąki i dobrze wymieszać. Jeśli ciasto będzie zbyt suche dodać jeszcze pozostałe 25 ml mleka (jeśli będzie zbyt luźne, dodać trochę mąki). Wyrabiać ciasto przez 5 minut, az będzie elastyczne i gładkie. Włożyć do wysmarowanej olejem miski, przykryć wilgotną ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Po wyrośnięciu, przekłuć ciasto, ponownie chwilę pougniatać, podzielić na porcje (~5). Formowac płaskie placki. Chlebki poukładać na wysmarowanej tłuszczem blasze, ponakłuwać widelcem i posypać czarnuszką. Piekarnik nagrzać do 200 st. C, na dnie piekarnika ustawić blachę wypełnioną wodą (dla utrzymania odpowiedniej wilgotności, zeby chlebek nie wysychal). Piec na najwyzszej półce piekarnika przez 7 min, później przewrócić na 2 stronę i piec jeszcze 5 minut. Po wyjęciu z piekarnika przykryć ściereczką i położyć w ciepłym miejscu.


Smacznego!

2/27/2010

Kochanie, zrób mi śniadanie! Bliny.

Bliny to tradycyjne danie kuchni kresowej z Podlasia ( wpływy tradycji litewskiej, ukraińskiej, białoruskiej, tatarskiej, rosyjskiej). Najczęściej bliny jada się z kwaśną bardzo gęstą śmietaną i kawiorem lub z wędzonym łososiem, ze śledziem z cebulką... U mnie - z pastą z wędzonego pstrąga, ikrą i koperkiem. Polecam zarówno na śniadanie jak i na przystawkę!
Przepis pochodzi z ksiązki 'Kuchnia kresowa z Podlasia' A.E.Stawskiej (robiłam bliny z 1/2 składników i nieco zmieniłam sposób przygotowania)

Składniki:
1/2 szkl mąki gryczanej
1/2 szkl mąki pszennej
1/2 szkl gorącej wody
1/2 szkl ciepłego mleka
1 łyżka masła
1 jajo
35 dag świeżych drożdży
szczypta soli
łyżka cukru
tłuszcz do smażenia

Przygotowanie:
Mąkę gryczaną zalać gorącą wodą. Dobrze wymieszać, postawić do ostygnięcia. Dodać mąkę pszenną, wymieszać. W kubeczku rozetrzeć drożdże z łyżeczką cukru i mlekiem. Dokładnie wymieszać z mieszanką mączną. Ciasto przykryć wilgotną ścierką i pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu. W tym czasie oddzielić żółtko od białka. Żółtko utrzeć z łyżką masła i łyżką cukru, na puszystą jasnożółtą masę. Białko ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. Do wyrośniętego ciasta dodać masę z żółtka. Odstawić ponownie do wyrośnięcia. Kiedy ciasto podwoi swoją objętość dodać pianę z białka i ostrożnie wymieszać. W razie gdyby ciasto było zbyt gęste (ciasto powinno być nieco gęstsze niż ciasto naleśnikowe), można dodać trochę ciepłego mleka. Smazyć bliny z obu stron, na patelni z dobrze rozgrzanym tłuszczem (nie wlewać odrazu duzej ilosci tluszczu, tylko dolewac podczas smazenia kolejnych partii). Podawać z gęstą śmietaną i kawiorem lub z wędzonym łososiem lub z pastą z pstrąga.

Smacznego!

2/24/2010

Oliwa smakowa.

Kiedy uczyć się trzeba, ale uczyć się nie chce... w takiej sytuacji idę do kuchni i coś przyrządzam. Obieram, kroję, gotuję, duszę, piekę, smażę, doprawiam, mieszam! To mnie relaksuje i pozwala choć na chwilę oderwać się od tego co jest konieczne, od obowiązków, przed którymi ostatecznie ucieczki nie ma :) Kiedy czas faktycznie goni, wystarczy mi jak przyrządzę nawet coś niewielkiego, prostego, coś na szybko (ale cieszy długo). Tak, mogę się śmiało przyznać - jestem uzależniona od gotowania.

Ostatnio przygotowałam właśnie coś prostego, na szybko, co może cieszyć dłużej - oliwę smakową. Przygotowanie oliwy smakowej samemu w domu, pozwala na większą swobodę, fantazję, stworzenie swojego ulubionego smaku. Taka oliwa pięknie się prezentuje w butelce i z pewnością kosztuje nas mniej, niż ta smakowa ze sklepu. Mając dostawę 10 litrów oliwy w metalowych "puchach"! zlitowałam się nad nią i zrobiłam oliwę czosnek&chilli oraz cytrynową. Obie pyszne! Nadają się zarówno do skrapiania sałatek, smażenia a także delektowania się nią jedynie ze świeżą kromką chleba.

Nie podaję konkretnej ilości oliwy, gdyz natęzenie smaku jest to kwestia indywidualnych upodobań,

oliwa czosnek&chilli: do butelki włozyłam 2 strączki chilli wraz z pestkami ( fajnie ostra!) i dwa pokrojone na 4 ząbki czosnku. Dodatki zalałam oliwą. Po 1-2 dniach oliwa ma juz odpowiedni smak i aromat.

oliwa cytrynowa: do butelki włozyłam skórkę z 1 cytryny obraną obieraczką do warzyw. Zalałam oliwą.


Smacznego!

2/21/2010

Serki.

W moim domu były od zawsze. Smak dzieciństwa, słodkich beztroskich chwil. Jako pierwsza robiła je siostra mojej ukochanej babci Helen - ciocia Marysia, mistrzyni kuchni, podlaskich przysmaków takich jak buchty, kartacze, babki, kiszki ziemniaczane, kołduny, babki drozdzowe itd itp. Bardzo żałuję, że nie mogłam już zdobyć od niej tych wszystkich przepisów... Chociaz byłoby to i tak cięzkie, bo ciocia robiła zawsze "na oko", zresztą składniki były wtedy inne. Świeze jaja prosto od kur, mleko prosto od krowy, ziemniaki ze swojego pola, bez chemii. Wszystko wypiekane, gotowane w/na kuchni kaflowej co pewnie tez nie jest bez znaczenia. Ja niestety znam te cudowne smaki juz tylko z opowiesci mamy i babci.

Serki - taką nazwę mają od dawna ( Wcześniej prawdopodobnie miały inną nazwę. Mamie świta w głowie jeszcze nazwa twarożaki, ale pewności brak). Po cioci Marysi, najpierw robiła je córka cioci - ciocia Danusia, później również moja mama i babcia Helen. Dlatego ja znam je od urodzenia. U babci na działce, w domu, u cioci. Kiedy byłam mała, serki często jadałam na śniadanie/kolację. Zazwyczaj posypane tylko cukrem pudrem.
Wiele bym dała, by móc dowiedzieć się czy miały jakąś jeszcze wcześniejszą historię, czy ktoś wcześniej przed ciocią Marysią je robił. Chciałabym równiez móc poznać te starusie przepisy na babki ziemniaczane, kiszki, buchty...

Polecam gorąco! Placuszki z historią (:



Składniki (dla 3 osób):
250g mąki
3/4 łyzeczki sody
szczypta soli
200g miękkiego twarogu
1 jajko (zawsze tylko jedno! nawet gdy zwiększamy ilość mąki, to dodajemy 1 jajo, a jedynie zwiększamy ilość twarogu)
olej do smazenia

Przygotowanie:
Wszystkie składniki dokładnie wyrobić na gładkie ciasto (ma być dość luźne). Podsypać blat mąką i rozwałkować nie za cienko, na grubość ok. 4mm. Pokroic ciasto na kwadraty, prostokąty lub romby. Smazyc w sporej ilosci dobrze rozgrzanego oleju na złocisty kolor z obu stron (tłuszcz musi pokrywac całe dno patelni na ok. 1cm wysokosci, nie ma to byc głęboki tłuszcz, aczkolwiek nie moze byc go za mało). Po usmazeniu podawać z cukrem pudrem lub konfiturą.




Smacznego!

2/19/2010

3 czekolady. Sernik.

Rodzi się nadzieja na wiosnę. Dookoła wszystko się topi! Ja tez topię, a właściwie rozpuszczam czekoladę! Trzy czekolady! Gorzką, mleczną i białą. Po co? Bo właśnie zaczął się weekend czekoladowy (19-21.02). Na tę okazję serwuję sernik z trzema czekoladami, znaleziony u Agnieszki.

Polecam czekoladowo!


Składniki:
spód:
250g herbatników czekoladowych (dałam oblane czekoladą bo nie znalazłam innych)
80 g miękkiego masła
masa serowa:
1 kg śmietankowego sera na serniki
160g cukru
25g mąki kukurydzianej
4 jajka
150 ml kwaśnej śmietany (18%)
łyzka ekstraktu z wanilii
100g gorzkiej czeko
100g mlecznej czeko
100g białej czeko

Przygotowanie:
Najpierw spód: Ciastka zmiksować z masłem. Wyłozyc masą spód tortownicy. Piec ok 10-12 min/180 st. C. Wystudzić.

W międzyczasie masa: Ser zmiksować z cukrem i mąką kukurydzianą. Cały czas miksując dodawać pojedynczo jajka, później śmietanę i ekstrakt waniliowy. Krótko miksować. W 3 oddzielnych miseczkach porozpuszczać czekolady. Ostudzić. Podzielić masę serową na 3 porcje w oddzielnych miskach ( wychodzi po ok. 500g). Do miski nr 1 dodać białą czeko, do miski nr 2 mleczną, do miski nr 3 gorzką. Dokładnie wymieszać masy serowo czekoladowe. Na wystudzony spód wylać najpierw masę z białej czeko, następnie bardzo delikatnie! kłaść i rozprowadzać łyzką masę z mlecznej czeko, na koniec równiez bardzo ostroznie! połozyć masę z gorzkiej czeko*. Piec 15 min w 180 st C, następnie 1h 15 min w 160 st C. Początkowo studzić w uchylonym piekarniku, później wyjąć z piekarnika i odstawić na całą noc w chłodne miejsce.

*następnym razem chyba połozę odwrotnie masy czekoladowe - najpierw ciemna czeko bo najcięzsza, później mleczna bez zmian i na wierzch biała bo najlzejsza.

Smacznego!

2/18/2010

Pistacje. Marcepan. Zielona herbata.

Czaiłam się na nie od dawna. Nie miałam niesolonych pistacji! Nikomu nie chciało się pojechać i kupić. Wreszcie mam. I mam marcepan domowej roboty.
Zawsze mnie dziwi, czemu wypieki z pistacjami są takie zielone na zdjęciach w ksiązkach kucharskich. Ja jak zmielę pistacje i wymieszam je z ciastem, nie jest ono zielone! Dlatego wymyśliłam trik. Dodałam do ciasta herbaty matcha, takiej jak przy serniku z białą czeko i zieloną herbatą. Dzięki temu, ku mojej uciesze, babeczki wyszły bardziej zielone.

Zmodyfikowałam przepis z ksiązki Muffinki wyd. Świat Ksiązki (s.68).

Składniki:
125 ml mleka
150g masy marcepanowej (uzylam masy marcepanowej domowej roboty wg przepisu Dorotus)
60g masła
3 jajka
200g mąki
100g mielonych pistacji
70g białego, drobnego cukru
opakowanie cukru z prawdziwą wanilią
łyzka ekstraktu waniliowego
łyzeczka proszku do p.
1/2 łyzeczki sody
szczypta soli
+ ew. 2 łyzeczki sproszkowanej herbaty matcha wymieszanej z 2 łyzkami gorącej wody
Przygotowanie:
Mleko podgrzać w rondlu, dodać marcepan i rozpuścić, cały czas mieszając by nie przypalić. Ostudzić. Dodać masło, roztrzepane jajka, ekstrakt waniliowy, mieszaninę herbacianą - wymieszać. W drugiej misce wymieszać mąkę, pistacje, cukier, cukier waniliowy, proszek do p., sodę, sól. Dokładnie połączyć masę suchą z masą mokrą. Wypełnić papilotki ciastem. Wlozyc do piekarnika nagrzanego do 180 st C. / 20 min.


Smacznego!

2/04/2010

Chałka.

Puszysta, maślana, z kruszonką waniliową. Przepyszna!

Chałka kojarzy mi się z dzieciństwem, podobnie jak bułka turecka, którą teraz ciężko dostac. Kiedy chodziłam do przedszkola, a później do podstawówki, nieopodal była piekarnia (teraz juz od dawna jest zamknięta, a jej budynek tylko straszy). Kiedyś piekli w niej bułki i chleb. Po okolicy rozchodził się zapach zachęcający do kupienia chleba :) moimi ulubionymi wypiekami były ww. chałka i bułka turecka. Nie raz po zajęciach szłam z babcią lub mamą do piekarni i kupowały mi te słodkie wypieki. Chwilami tęsknię za tamtymi beztroskimi czasami.

Zmodyfikowany przepis pochodzi stąd.


Składniki (1 szt.):
15g świeżych drożdży
200 ml ciepłego mleka
100 g cukru ( ja lubię kiedy chałka jest słodkawa, jeśli chcemy niesłodką chałkę można da 50g)
łyżeczka soli
425g mąki + 150g mąki
2 małe, roztrzepane jajka
50g roztopionego masła

+do posmarowania: żółtko wymieszane z łyżką mleka
+kruszonka wanilowa: cukier waniliowy, mąka, masło

Przygotowanie:
Drożdże wymieszac w misce z ciepłym mlekiem. Kiedy się rozpuszczą, dodac 425g mąki, cukier, sól. Mieszając, dodawac po 1 jajku, a następnie dodac masło. Dobrze wyrobic i dodac pozostale 150g mąki. Wyrobic ciasto ( powinno byc miękkie i dosyc luźne, ale nie powinno się kleic do ręki/miski. w razie gdyby ciasto bylo za rzadkie dodac wiecej mąki, a gdyby bylo zbyt twarde dodac odrobine mleka). Ciasto lekko posmarowac olejem i wlożyc do miski. Przykryc wilgotną ściereczką ( by nie wyschło z wierzchu). Odstawic w ciepłe miejsce na godzinę. Ja wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 35 st. C. Po godzinie wyrośnięte ciasto walnąc pięścią by się odgazowało. Znów zostawic na godzinę do wyrastania. Ponownie walnąc pięścią w celu odgazowania. Odstawic na kolejne 45 min do wyrastania. Po wyrośnięciu wyjąc ciasto z miski, szybko zagnieśc. Podzielic na 6 równych części. Z każdej uformowac wałek i zapleśc wałki w warkocz. TU dokładniejsza instukcja zaplatania. Umieścic chałkę w wysmarowanej masłem prostokątnej foremce, zostawic na 30 min w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. W tym czasie zrobic kruszonkę z zimnego masła, mąki i cukru waniliowego(niestety brak konkretnych proporcji, zawsze robię "na oko"). Wyrośniętą chałkę posmarowac żółtkiem roztrzepanym z mlekiem. Posypac kruszonką. Wstawic do piekarnika 180 st. C/30 min.


Smacznego!

2/02/2010

Gnocchi. Bataty. Ricotta.

ricotta - kremowa konsystencja
bataty - słodycz i kolor
+ gałka muszkatołowa, parmezan, szałwia, orzechy, masło...
dla mnie HIT!

Przepis pochodzi z ksiązki Veggie! 100 inspiring recipes for every ocasion - Pippy Cuthbert i Linday Cameron Wilson


Składniki:
Na gnocchi:
80 dag batatów
40 dag ricotty
7 i 1/2 dag startego parmezanu
2 łyżeczki + 2 łyżki soli
1/2 łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej
świezo mielony pieprz - do smaku
35 dag mąki

Na sos:
10 dag masła
1 łyżka syropu klonowego ( u mnie bez)
5 dag orzechów: piniowych lub włoskich lub pekan - które lubimy najbardziej
5 dag siekanej szałwii lub pietruszki

Przygotowanie:
Bataty włozyć do garnka, zalać wodą i gotować az będą miękkie. Odcedzić, kiedy ostygną obrać i włozyć do duzej miski. Dodać ricottę, parmezan, 2 łyzeczki soli, gałkę muszkatołową, pieprz. Rozgnieść wszystko dokładnie na gładką masę. Stopniowo dodawać mąkę, az powstanie miękkie ciasto. Wyłozyć ciasto na blat oprószony mąką, podzielić na 6 równych części. Z kazdej utoczyć wałeczek o długości ok. 50 cm (wałki nie powinny być zbyt grube, ani zbyt cienkie, nalezy dostosować długość wałka, do odpowiedniej grubości, której nie jestem w stanie opisać :) ). Jeśli ciasto będzie się kleić do rąk, posypać blat i ciasto mąką. Każdy wałek pokroic na ok. 20 kawałków. Dociskać kluseczki widelcem, by uzyskać charakterystyczny dla gnocchi wzór. Gotować kluski porcjami, w duzym garnku, z osoloną wodą. Po wrzuceniu, nalezy poczekac az gnocchi wypłyną na wierzch, gotowac jeszcze chwilkę i odcedzać na talerz. Przed podaniem zrobić sos: na suchej patelni podprazyć orzechy i przełozyć je do miseczki. Następnie na patelni rozpuścić masło wraz z posiekaną szałwią/pietruszką i ew. syropem klonowym. Podawać z sosem maślanym, posypane orzechami i ew. parmezanem.

Smacznego!