12/30/2010

Chleb pszenno-żytni. Łatwy.

Coś dla tych, którym czasu i zakwasu chlebowego brak - bardzo łatwy chleb pszenno-żytni. Z chrupiącą skórką, miękki w środku. Wystarczy wymieszać składniki, zostawić na noc, a rano upiec świeżutki chleb :)
Przepis z Pracowni Wypieków.



Składniki:
100 g mąki żytniej (może być typ 2000 czyli razowa)
300 g mąki pszennej
1,5 łyżeczki soli
2g świeżych drożdży
250 ml wody

Przygotowanie:
Wszystkie składniki wymieszać w misce. Przykryć i zostawić na 12-18 godzin. Po "leżakowaniu" najlepiej piec chleb w żeliwnej formie. Garnek żeliwny wstawić do zimnego piekarnika i nagrzać do 240 st. C. Po 10 minutach od nagrzania zdjąć przykrywę z garnka, przełożyć do niego chleb, przykryć pokrywką i piec 30 minut. Następnie zdjąć przykrywkę i piec kolejne 10-15 minut. Skórka powinna być brązowa i chrupiąca. Po upieczeniu wyjąć chleb z garnka na kuchenną kratkę i ostudzić. (Dobrze upieczony chleb powinien dawać głuchy odgłos gdy popuka się go od spodu).

* sposób gdy nie mamy garnka żeliwnego - pieczenie w zwykłej keksówce:
Keksówkę o długości 26-30 cm wysmarować olejem, ewentualnie wysypać otrębami. Przełożyć ciasto do formy, odstawić do wyrastania (30-60 min). Piekarnik rozgrzać do 230 st C. Na dno wsypać 1 szklankę kostek lodu.
Wstawić wyrośnięty chleb. Po 10 minutach, zmniejszyć temp. do 210 st C i piec jeszcze 30-40 minut. Po upieczeniu studzić na kratce.

Smacznego!

12/23/2010

Makowe gwiazdki.

Kolejne drobne, kruche ciasteczka. Nawet dla tych którzy nie przepadają za makiem - w makowych gwiazdkach prawie go nie czuć. Łatwe w przygotowaniu, wspaniałe jako świąteczny podarunek dla kogoś bliskiego :)

Przepis od Dorotus z Moich Wypieków.



Składniki (20-30 szt.):
120 g mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
100 g masła, zimnego
50 g drobnego cukru z prawdziwą wanilią (lub cukru + nasionka z połowy laski wanilii)
2 łyżki suchego maku

Przygotowanie:
Wszystkie składniki zmiksować lub ręcznie zagnieść gładkie ciasto. Kulę owinąć w folię spożywczą, włożyć do lodówki na 30-60 min. Następnie podzielić ciasto na pół, każdą połowę rozwałkować na cienki placek, na podsypanym mąką blacie, wycinać gwiazdki (lub inne kształty), układać na wyłożonej papierem do pieczenia blasze i piec w temperaturze 170ºC przez 8 - 10 minut do lekko złotego koloru. Ostudzić i posypać cukrem pudrem.

Smacznego!

Mandarynkowe paluszki.

Idealnie kruche, z cytrusową nutą, polane aksamitną czekoladą! W sam raz jako przegryzka do herbaty podczas świątecznych ( i nie tylko) rozmów :) Co więcej, nie wymagają wiele pracy, więc każdy może je przygotować.
Przepis od Dorotus z Moich Wypieków.



Składniki:
250g masła
80g cukru pudru
2 łyżki mąki ziemniaczanej
300g mąki pszennej
2 łyżki drobno otartej skórki z mandarynki
60 ml soku z mandarynki
60 - 100 g gorzkiej lub mlecznej czekolady, roztopionej

Przygotowanie:
Miękkie masło utrzeć przy pomocy miksera na puszystą masę. Dodać cukier i dalej ucierać. Dodać pozostałe składniki, zmiksować. Uformować z ciasta (będzie dosyć rzadkie, ale nie dosypywać mąki!!) kulę, owinąć folią spożywczą i włożyć na pół godziny do lodówki. Po wyjęciu z lodówki odrywać małe kawałki ciasta i formować wałeczki o długości ok. 15 cm na podsypanym mąką blacie. Ciasteczka układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, piec w piekarniku nagrzanym do 180ºC przez około 10 - 13 minut, aż brzegi się zrumienią. Po upieczeniu ostudzić. W czasie gdy ciasteczka się studzą można rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej ( ja dodałam troszkę masła i mleka żeby czekolada była bardziej płynna - K.). Rozpuszczoną czekoladą udekorować ciastka "machając nad ciasteczkami" łyżką lub patyczkiem umoczonym w czekoladzie.

Ciastka można przechowywać do 7 dni w zamkniętym pojemniku w temperaturze pokojowej.

Smacznego!

12/21/2010

Mandarynkowa galaretka.

Dla tych, którzy dbają o figurę i nie chcą jej zbytnio narażać podczas świąt - domowa galaretka mandarynkowo-pomarańczowa, z korzenną nutą. Słoneczna, pełna witamin i bardzo łatwa w przygotowaniu. Polecam!

podobną galaretkę widziałam w świątecznym programie Jamiego Olivera



Składniki:
400ml soku wyciśniętego z mandarynek
200ml soku wyciśniętego z pomarańczy
5 listków żelatyny
1 cm korzenia imbiru
łyżeczka przyprawy piernikowej (opcjonalnie)
cukier do smaku
cząstki mandarynek
ewentualnie wiórki czekoladowe do posypania

Przygotowanie:
Żelatynę namoczyć 2 minuty w zimnej wodzie. W tym czasie wlać 1/2 soku z mandarynek i 1/2 soku z pomarańczy do garnka, dorzucić starty imbir, wsypać 2-3 łyżki cukru - do smaku(zależy od słodkości mandarynek i pomarańczy), wsypać przyprawę piernikową i gotować do rozpuszczenia się cukru. Gorący płyn zdjąć z ognia, dolać resztę soku, wrzucić odciśniętą żelatynę, zamieszać do rozpuszczenia się listków i przelać do pucharków z cząstkami mandarynek. Ostudzić, włożyć do lodówki aby stężało(najlepiej na całą noc). Przed podaniem można posypać wiórkami czekoladowymi.

Smacznego!

12/18/2010

Korzennie. Grzaniec.

Wspaniale rozgrzewa i kusi korzennym aromatem. Idealny na zimowe wieczory. Polecam, oczywiście z umiarem! :)



Składniki:
butelka półsłodkiego czerwonego wina
pokrojona w plastry pomarańcza
laska cynamonu
kilka goździków
2-3 kardamony
ew. plastry pomarańczy do dekoracji

Przygotowanie:
Wszystkie składniki umieścić w garnku, podgrzewać do momentu aż będzie bardzo gorące, ale nie zagotować! Zostawić na kilka godzin lub na noc by nabrało smaku przypraw, odcedzić, podgrzać, delektować się! Można ozdobić plasterkiem pomarańczy :)

Smacznego!

11/28/2010

Korzennie. Lebkuchen.

Przyszła zima. Nie lubię zimy. Śnieg sypie w oczy, mróz szczypie w twarz, samochód wpada w poślizg. Ale zima to znak, że w kuchni mają się pojawić korzenne przyprawy, suszone owoce, miód... Rozgrzewające, przywołujące święta. Za oknem biało, zimno a u mnie w kuchni - ciepło, pachnie pierniczkami! Lebkuchen - miękkie, z cytrusową nutą, nie pochłaniają dużo czasu. Polecam!
Przepis od Dorotus.



Składniki:
250 g mąki pszennej
85 g zmielonych migdałów (na mąkę)
3 łyżeczki przyprawy korzennej do piernika
1 łyżeczka zmielonego cynamonu
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
200 ml płynnego miodu
85 g masła
skórka otarta z 1 pomarańczy i 1 cytryny

Przygotowanie:
Suche składniki: mąkę, migdały, proszek, sodę, przyprawy wymieszać w misce.
W rondelku roztopić masło z miodem, mieszając by masa się nie przypaliła. Zdjąć z ognia i lekko przestudzić. Do suchych składników wlać ciepłą masę maślano - miodową, dodać skórkę z pomarańczy i cytryny, wymieszać, by nie było grudek. Ciasto powinno być lepiące (nie dosypywać mąki!). Przykryć ściereczką i odstawić do ostudzenia ( w tym czasie zgęstnieje). Gdy ciasto będzie już ostudzone, robić kulki wielkości niedużego orzecha włoskiego. Układać na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia w sporych odległościach od siebie (rosną). Każdą kulkę spłaszczyć trochę łyżką (ponieważ ciasto się klei, formując kulki najlepiej maczać ręce w wodzie, również łyżka, którą je spłaszczamy powinna być wilgotna). Piec w temperaturze 180ºC przez 10-12 minut. Ostudzić ciasteczka i ew. polukrować ( kilka łyżek cukru pudru wymieszać z odrobiną soku z cytryny pół na pół z wodą).



Smacznego!

11/06/2010

Rogaliki z marmoladą.

Idealne na sobotni podwieczorek lub na leniwe niedzielne śniadanie. Do ciepłej herbaty gdy za oknem zimno, ponuro i mokro. Cudownie kruche, z miękkim owocowym nadzieniem. Mi kojarzą się z wyprawą promową do Danii, kiedy miałam 7-8 lat. Wtedy to ciocia podała ten przepis na rogaliki mojej mamie.
Polecam!



Składniki:
1kg mąki
2 jaja
15dkg świeżych drożdży
500g masła roślinnego
2 łyżki cukru
szczypta soli
twarda marmolada na nadzienie ( u mnie różana, ale może być też wieloowocowa)

Przygotowanie:
Mąkę, jaja, cukier, sól i pokruszone drożdże wrzucić do miski. Masło roztopić i lekko ciepłe dodać do pozostałych składników. Zagnieść gładkie ciasto, rozwałkować na cienki placek (ok.2 mm). Wykrawać trójkąty, na środku kłaść trochę twardej marmolady i zwijać rogaliki. Piec w temperaturze 180 st.C aż będą rumiane. Po ostudzeniu można oprószyć cukrem pudrem.

Smacznego!

10/31/2010

Powroty są ciężkie. Paluchy wiedźmy.

Po długiej przerwie wracam. Mam nadzieję, że na dłużej :)

Jedni celebrują, inni bojkotują. Święto halloween budzi kontrowersje. Ja mam do niego neutralny stosunek. Przyrządzenie 'strasznych' potraw lub strojów może być niezłą atrakcją. Moja propozycja to paluchy wiedźmy. Mimo, że wyglądają paskudnie, smakują bardzo dobrze. Kruche delikatne ciasto, chrupiący migdał, owocowy dżem... Polecam!

Przepis od Dorotus.



Składniki:
225 g miękkiego masła
3/4 szklanki cukru pudru
1 jajko
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
1 łyżeczka ekstraktu z migdałów
2 i 2/3 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka soli
3/4 szklanki obranych migdałów

Przygotowanie:
Z wszystkich składników (oprócz migdałów!) zagnieść gładkie ciasto. Owinąć w folię i włożyć do lodówki na 30 min - 1h. Wyjąć ciasto, formować palce (powinny być trochę cieńsze od prawdziwych palców - w piekarniku urosną). Na końcu wciskać migdał w miejsce paznokcia i nożykiem zrobić nacięcia w miejscu zgięć. Piec około 10 minut w temperaturze 200ºC. Po ostudzeniu można posmarować paluszki czerwonym dżemem (wiśniowym/truskawkowym/malinowym).

*przy wyrabianiu ciasta można dodać barwnika spożywczego, np. fioletowego/czarnego/szarego/zielonego. Ja do połowy masy dodałam fioletowego barwnika. - K.



Strasznego! ekhm, SMACZNEGO! :)

7/26/2010

Jagodzianki.

Uwielbiam jagodzianki. Kojarzą mi się z letnim, leniwym śniadaniem w ogrodzie. Puszyste ciasto drożdżowe i owocowy środek. Idealne! Bardzo lubię piec drożdżowe w okresie letnim, ponieważ wtedy, wystawione na parapet za oknem, wyrasta błyskawicznie!



Składniki:
500g mąki
50g drożdży
1 jajko + 1 żółtko
100g cukru
50g stopionego masła
1 szkl. ciepłego mleka
szczypta soli
350g jagód
2-3 łyżki cukru brązowego

Przygotowanie:
Przygotować rozczyn z drożdży: do miseczki wrzucić drożdże, dodać 1/2 szkl. ciepłego mleka, łyżkę cukru i łyżkę mąki. Wymieszać i zostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Mąkę przesiać do miski, wlać wyrośnięty rozczyn, jajko, żółtko, stopione masło, resztę ciepłego mleka, wsypać cukier i szczyptę soli. Wyrobić ciasto ( w razie potrzeby dodać nieco mleka lub mąki). Gdy zacznie odchodzić od ręki i brzegów miski, to znaczy, że jest już gotowe. Przykryć miskę ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Przebrane, opłukane jagody wymieszać z 2-3 łyżkami cukru brązowego. Wyrośnięte ciasto nabierać ręką wysmarowaną masłem. Małe kulki rozpłaszczać na ręku i nakładać po 1,5 łyżeczki jagód. Dokładnie zlepić, uformować bułeczkę i położyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Odstawić na ok 15 min do lekkiego wyrośnięcia. Posmarować jajkiem roztrzepanym z odrobiną mleka. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st i piec ok 20-25 min, aż jagodzianki będą złocistobrązowe. Po upieczeniu ostudzić na kratce, posypać cukrem pudrem lub polukrować.



Smacznego!

*przepis pochodzi z książki "Kuchnia Polska" Marzena Kasprzycka, wyd. EX LIBRIS

7/08/2010

Tartaletki z borówkami.

Czary gary miały mięsięczne wakacje. Egzaminy! Wyjazdy! Ktoś kiedyś napisał, że im dłuższa przerwa w blogowaniu, tym trudniej później do tego wrócić. Muszę się z tym zgodzić. Ale myślę, że czasami taka przerwa jest potrzebna. Żeby odświeżyć kuchnię, zgromadzić nowe pomysły. Na powrót przygotowałam tartaletki z owocami. Lekki, letni deser. Podstawą jest bardzo mocno maślane, kruche ciasto wg. przepisu Pierre Herme. Wypełnienie - pyszny, bardzo waniliowy creme pâtissière. Na wierzchu świeżutkie borówki prosto z krzaka i glazura z galaretki. Rozpływają się w ustach!



Składniki:
kruche:
290 g mąki
200 g prawdziwego masła o temperaturze pokojowej (pokrojonego na kawałki)
70 ml mleka o temperaturze pokojowej
łyżeczka cukru pudru
pół łyżeczki soli
2 żółtka

krem:
500 ml mleka
laska wanilii
100 g cukru
5 żółtek
3 łyżki mąki pszennej
2,5 łyżki mąki ziemniaczanej
2,5 łyżki ekstraktu z wanilii

+ borówki amerykańskie
+ 1 galaretka o ulubionym smaku

Przygotowanie:
Wszystkie składniki na kruche zagnieść na gładkie ciasto, owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na 2 godziny lub do zamrażarki na 1 godzinę. W tym czasie porządnie wysmarować foremki na tartalerki masłem. Po leżakowaniu wyjąć ciasto i wylepić nim foremki. Ponakłuwać ciasto widelcem. Włożyć do piekarnika nagrzanego do 200 st C na ok. 20 -25 min, piec aż tartaletki będą złociste. Po upieczeniu wyjąć ciastka z foremek i zostawić do ostygnięcia i skruszenia (najlepiej zostawić upieczone ciasteczka na całą noc). Rano przygotować creme pâtissière: Mleko wlać do garnka, laskę wanilii przeciąć na pół, wydłubać ziarenka, wrzucić je do mleka (można dorzucić także wydłubany strąk). Do mleka dodać 50g cukru. Całość zagotować na wolnym ogniu. W tym czasie można ubić żółtka z pozostałym cukrem na puszystą masę. Do masy jajecznej przesiać mąkę, ponownie zmiksować na jednolitą masę. Do ubitych żółtek, stopniowo dodawać gorące mleko, cały czas mieszając. Przelać masę do garnka i zagotować na małym ogniu, ciągle miksując masę mikserem (aż do zgęstnienia masy). Zdjąć z ognia, dodać ekstrakt z wanilii i znowu zmiksować. Odstawić do LEKKIEGO ostygnięcia. Ciepły krem nakładać na kruche ciasto i od razu układać na nim borówki. Przygotować galaretkę wg. przepisu na opakowaniu, zmniejszając ilość wody z 500 ml na 450ml. Odstawić aby całkowicie ostygła i zaczęła tężeć. Tężejącą galaretką szybko polać tartaletki (najlepiej małą łyżeczką) i włożyć do lodówki na ok 2 godziny, aby galaretka całkowicie stężała i nie spłynęła z babeczek.



Smacznego!

6/08/2010

Boćwina, sałata, truskawki.

Podczas tych upałów, których doświadczamy w PL od jakiegoś czasu, nie mam ochoty na ciężkie dania. Najchętniej jadłabym same owoce! Już nie mogę doczekać się sezonu na wiśnie, czereśnie, porzeczki, maliny... Jeszcze czasu brak, jeszcze 2 egzaminy! Halo! Koniec, koniec, wystarczy! Niech będą wakacje!
Moja propozycja na upalne dni, to lekka sałatka z młodziutkich liści boćwiny i młodej sałaty ( u mnie flamenco) oraz truskawek w sosie balsamicznym. Pysznie, zdrowo, lekko i ekspresowo! Żeby długo nie stać "w garach" :)


Składniki:
po 2 -3 duże garści młodych liści: boćwiny, sałaty
ok 250g truskawek oszypułkowanych i pokrojonych na plasterki
3 łyżki oliwy z oliwek
1 i 1/2 łyżki octu balsamicznego
1/2 łyżki octu malinowego (opcja)
łyżeczka suszonego estragonu
łyżeczka suszonej mięty
szczypta soli
świeżo mielony pieprz kolorowy
płatki migdałowe

Przygotowanie:

Liście umyć, osuszyć, włożyć do miski. Na patelnię wlać łyżkę oliwy i lekko podgrzać. Wrzucić truskawki. Dusić chwilę na małym ogniu, aż truskawki puszczą sok i odrobinę zmiękną - nie dopuścić do powstania pulpy! W kubeczku wymieszać 2 łyżki oliwy, ocet balsamiczny i ew. ocet malinowy, estragon i miętę. Wlać na patelnię i wymieszać z truskawkami. Wsypać szczyptę soli, ponownie lekko wymieszać. Polać truskawkami liście, opruszyć świeżym pieprzem i posypać płatkami migdałowymi.

Polecam do: także ekspresowego keksu z semoliny, o którym było TU. A jako że zaczął się sezon grillowania, to sałatka idealnie będzie pasowała do mięs z grilla :)



Smacznego!

6/06/2010

Truski!

Zabiegana! Jeszcze 3 egzaminy i wakacje! Na osłodę, słoneczne babeczki z truskawkami (: Lekko zmodyfikowany przepis od Asiejki.



Składniki ( na 12 babeczek):
1 i 1/2 szkl. mąki pszennej
1/2 szkl cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 jaja
1/2 szkl. oleju
250g homogenizowanego serka waniliowego
200g truskawek

Przygotowanie:
Piekarnik włączyć na 180 st C z termoobiegiem. W jednej misce wymieszać suche składniki: mąkę, cukier i proszek do pieczenia. W drugiej misce mokre składniki: jaja, olej, serek. Truskawki pokroić na drobne kawałki. Połączyć suche składniki z mokrymi, delikatnie wmieszać truski. Masą wypełnić papilotki. Na wierzchu można położyć po plasterku truskawki. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec około 15-20 minut. Po upieczeniu wystudzić na kratce. Można udekorować serkiem waniliowym i świeżą truskawką (:



Smacznego!

5/29/2010

Nowalijki.

Kiedys wychodowalam piękne, dorodne marchwie. Zachęcona tym sukcesem, w tym roku również zasialam warzywa. Rzodkiewki, marchew, pasternak, dymkę, salatę flamenco, boćwinę... Do tej pory wszystko ladnie wyrasta, tak ladnie, że aż się pochwalę (:
Niestety rzodkiewkę dopadl szkodnik - smietka kapusciana :( teraz z rzodkiewek, do przetworzenia nadają się tylko liscie.









5/26/2010

Ciasteczka jak oreo

Chyba nie znam osoby, która po spróbowaniu oryginalnych Oreo, by ich nie lubiła. Producenci twierdzą nawet, że są to najbardziej lubiane ciastka na świecie. Te ciastka mają coś w sobie. Coś przyciągającego, coś co sprawia, że można je jeść nałogowo i ciężko poprzestać na jednym ciasteczku, gdy pod ręką ma się ich całą paczkę :> Nie ma co czarować, ciasteczka nie smakują tak jak prawdziwe Oreo, ale mimo to są naprawdę bardzo smaczne. Ciastka - baaardzo czekoladowe, nadzienie - baaaardzo waniliowe. Polecam! Idealne na piknik!

*zmodyfikowany przepis z TEJ strony



Składniki:
ciastka:
250g mąki pszennej
150g kakao holenderskiego (dutch-process cocoa powder) (np. VanHouten)
1/2 łyżeczki sody
1/2 łyżeczki soli
170g roztopionego masła roślinnego
70g cukru brązowego (może być muscovado)
2 jajka
krem:
1/2 kostki prawdziwego masła
400g cukru pudru
50g cukru drobnego
1 i 1/2 łyżki ekstraktu z wanilii
5 łyżek słodkiej śmietanki do ubijania


Przygotowanie:
W jednej misce wymieszać bardzo dokładnie przesiane uprzednio mąkę i kakao, wraz z sodą i solą. W drugiej misce wymieszać dokładnie stopione masło, cukier i jajka. Połączyć składniki z miski 1 i miski 2. Wyrobić kulę, o konsystencji gliny :). Zawinąć ciasto w folię i włożyć na godzinę do lodówki. Po "leżakowaniu" podzielić kulę na 2 części i każdą z nich rozwałkować między 2 kawałami papieru do pieczenia na dość cienkie placki (ok. 3 mm grubości). Z ciasta wycinać okrągłe ciasteczka i kłaść je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w temperaturze 175st C przez ok 12-14 min (pilnować by się nie spaliły!). Po upieczeniu całkowicie wystudzić ciastka, a najlepiej zostawić je na całą noc, by skruszały. Przygotować krem: masło, cukier, cukier puder, ekstrakt waniliowy i śmietankę utrzeć na białą, puszystą piankę. Wkładać masę między 2 ciasteczka i zajadać!

Smacznego!

5/23/2010

Tamten czas.

Ostatnio myślałam o różnych smakach z dzieciństwa. O ulubionej zupie, ulubionym daniu... Kiedy byłam bardzo mała, moim rodzicom było trudno zmusić mnie do jedzenia. Mogłam godzinami siedzieć w wózku i trzymać jeden kęs w buzi. Czasami podobno pomagała cytryna, którą uwielbiałam. Później też niewiele potraw lubiłam jeść. Szczególnie na wakacjach w Rytrze, kiedy tylko wychodziłam z pokoju i na drodze pokój- stołówka krzyczałam 'że tego nie lubię' chociaż jeszcze nie wiedziałam co będzie na śniadanie czy na obiad. :)) Ulubiona zupa - owocowa z drobnym makaronem. Idealnie orzeźwiająca, kojarzy się z wyjazdami na działkę do babci na lato. Do dziś mogłabym ją jeść na okrągło. Tak samo makaron z truskawkami. Również nierozerwalne zestawy obiadowe, bardzo polskie: mielony ( mieszany przeze mnie na talerzu z ziemniakami :D) do tego surówka z kiszonych ogórków i cebuli; schabowy z mizerią z koperkiem; klopsiki w sosie koperkowym, naleśniki czy pierogi z serem (chyba najbardziej ulubione), leniwe z bułką tartą i cukrem. Niezapomniany smak tostów przygotowywanych przez babcię w letnie poranki na działce, w metalowym, wiekowym opiekaczu. Ich smak jest zupełnie inny niż smak tosta zrobionego dziś w nowoczesnym opiekaczu.
Kiedyś był okres kiedy codziennie kazałam sobie gotować ryż na mleku chyba przez 2 tygodnie! Ze słodyczy: chrupki flipsy, chrupki o smaku 'ketchupowym', guma balonowa z tubki, biała czekolada, sezamki przynoszone przez dziadzię z Wedla, lody Solero o smaku egzotycznym...Charakterystyczny smak jabłek, które dziadzia nosił za mną na placu zabaw, w foliowej torebce. I wyczekiwane malinki ugniecione z cukrem ( również na działce u babci smakowały najlepiej). U mnie tych równych smaków z dzieciństwa jest mnóstwo. Jak śpiewa Urszula w swojej piosence 'Każdy z nas ma', "jak dobrze tam było mi, obudzę w sobie tamten czas i powrócę do tych chwil...". Czasami mam ochotę przenieść się w czasie i znów mieć 4 lata. Jeść truskawki prosto z krzaka, w kostiumie w rybki, rysować łabędzie na piachu nad morzem, wcinać bezkarnie chrupki, naleśniki, sezamki albo w środku lata siedzieć na działce na sankach. A wy, pamiętacie te smaki sprzed lat? Macie czasami ochotę wrócić do tych chwil? (:

Makaron z truskawkami:
składniki:

ulubiony makaron np. kolanka, świderki, kokardki, muszelki, piórka..
truskawki
cukier
jogurt naturalny

Przygotowanie:
Makaron ugotować wg. instrukcji na opakowaniu, odcedzić, przelać zimną wodą. Truskawki zgnieść z cukrem i wymieszać z jogurtem naturalnym. Polać makaron sosem truskawkowym i jeść!

* nie podaję konkretnych proporcji truskawek, cukru ani jogurtu bo to zależy od indywidualnych preferencji. mniej/więcej truskawek, bardziej/mniej słodkie, bardziej/mniej jogurtowe.

Smacznego!

5/22/2010

Osstrra patriotka!

Idealnie cienka, idealnie chrupiąca, idealnie ossstrrra!* Idealna w całej swojej prostocie. Pizza patriotka - biało czerwona. Ciasto, sos pomidorowy, pomidorki koktajlowe, mozarella i pieprz. Pyszna! Bardzo polecam :)
Przepis pochodzi z Kwestii Smaku.


Składniki ( na 2 średniej wielkości cieniutkie pizze):

ciasto:
250 g mąki pszennej
5 g drożdży instant
2,5 g soli
łyżeczka
cukru
150 ml wody w temperaturze pokojowej
+dodatki:
puszka pomidorów bez skórki
1/4 łyżeczki soli
1 łyżka oliwy z oliwek
1/4 łyżeczki chilli
łyżeczka suszonych ziół prowansalskich
łyżeczka suszonego lub ząbek świeżego czosnku
2 łyżki ziaren różowego pieprzu
500 g pomidorków koktajlowych
duża kula mozarelli (250g)

Przygotowanie:Do miski przesiać mąkę, wymieszać z drożdżami, solą i cukrem. Wlać wodę i wymieszać do czasu połączenia się składników. Miskę przykryć folią spożywczą lub ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na około 2 godziny.W tym czasie można przygotować sos. Pomidory z puszki wrzucić do miksera, dodać sól, oliwę, chilli, zioła prowansalskie i czosnek. Zmiksować i odstawić. Pomidorki koktajlowe pokroić na połówki i rozłożyć na ręcznikach papierowych miąższem do dołu, by usunąć z nich nieco wody. Pieprz rozdrobnić w moździerzu. Mozarellę pokroić na plastry. Kiedy ciasto już nam wyrośnie, wyłożyć na posypany mąką blat i uformować kulę. Podzielić ją na 2 części i oddzielić od siebie na odległość około 10 cm. Przykryć wilgotną ściereczką i zostawić na 30 minut. Piekarnik nagrzać do temperatury 250 stopni C. Blachy posmarować porządnie około 4 łyżkami oliwy z oliwek. Na każdą z 2 blach położyć po 1 części ciasta i ostrożnie rozciągnąć je palcami na cienki, okrągły placek. Placki posmarować sosem pomidorowym, rozłożyć na nich pomidorki koktajlowe rozcięciem do góry i posypać pieprzem. Wstawić do piekarnika na 20 minut. Na 5 minut przed końcem pieczenia na wierzchu pizzy ułożyć ser. Piec do końca przewidzianego czasu, aż boki pizzy będą dobrze zrumienione.

*uwaga, tylko dla prawdziwych miłośników ostrości! jak ktoś nie lubi tak ostrych potraw polecam nie dawać chilli do sosu pomidorowego i zmniejszyć ilość pieprzu (:


Smacznego!

5/07/2010

Gofry belgijskie.

Gofry gofry! Kiedyś goframi zajadałam się nad morzem. Jurata, Piaski, Kołobrzeg. Najlepsze na promenadzie w Juracie, z cukrem pudrem i truskami albo z frużeliną. Z bitą nie lubiłam. Teraz byłam na innej promenadzie nad Bałtykiem, jadłam gofry z frużeliną. Gofry już nie te, suche, twarde, nie przygotowywane na świeżo, tylko narobione rano. Ale nawet o 21.32 można kupić gofra z budy. Niedługo fotorelacja z podróży.

Na pociechę, za to rozczarowanie nadmorskimi słodkościami, upiekłam dziś gofry belgijskie. Ciepłe, miękkie w środku, chrupiące na zewnątrz. Z waniliową chmurą i truskawkami. Pyszne!
Przepis na gofry pochodzi z whiteplate.


Składniki:

na gofry
:
340 g mleka
85 g masła
2 -3 łyżki syropu klonowego
szczypta soli
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
2 jajka
240 g mąki pszennej
1 1/2 łyżeczki suszonych drożdży

na waniliową chmurę:
400 ml śmietanki do ubijania 30% (np. piątnica)
4 łyżki cukru pudru
łyżka cukru z prawdziwą wanilią
łyżka ekstraktu z wanilii

+ truskawki lub inne owoce

Przygotowanie:
Podgrzać mleko, aż będzie gorące. Przelać je do dużej miski. Do gorącego mleka dodać masło, syrop klonowy, sól i ekstrakt waniliowy. Wymieszać, żeby masło się roztopiło. Ostudzić do temperatury pokojowej. Dodać roztrzepane jajka, mąkę i drożdże. Wymieszać. Przykryć miskę folią spożywczą lub ściereczką i odstawić na 1-2 h, by ciasto podwoiło objętość. Kiedy ciasto wyrośnie, piec gofry. Rozgrzać gofrownicę, za pomocą pędzelka spożywczego posmarować delikatnie olejem roślinnym i wlewać ciasto. Piec ok. 6 minut aż gofry będą złocisto brązowe (ilość ciasta i długość pieczenia zależy od gofrownicy).

Chmura waniliowa: Zimną śmietankę wlać do miski, dodać cukier, cukier z wanilią i ekstrakt waniliowy. Ubijać pianę trzepaczką, aż do sztywności. Waniliową chmurę kłaść na ciepłe gofry (ale nie gorące bo piana się rozpuści i spłynie), posypać owocami i podawać!

Smacznego!

4/26/2010

Naleśniki ryżowo kokosowe.

Bardzo mięciutkie, delikatne i aromatyczne naleśniki. Dzięki mące ryżowej są nieco lżejsze od naleśników z mąki pszennej. U mnie w wersji słodkiej, ale można je nadziać na słono. Polecam, szczególnie osobom będącym na diecie bezglutenowej. Bezglutenowe naleśniki ryżowe są równie smaczne jak tradycyjne naleśniki na mące pszennej, a dodatek mleka kokosowego nadaje im wspaniałego aromatu.


Składniki:
150g mąki ryżowej
250ml mleka kokosowego
1 jajko
2 łyżki oleju ryżowego

ew. do nadziania:
cukier palmowy
masło
wiórki kokosowe
lub ulubiony dżem

Przygotowanie:
Jajko roztrzepać. Dodać mleko kokosowe i wymieszać trzepaczką. Stopniowo, mieszając dodawać mąkę ryżową. Dodać olej i znów wymieszać. Ciasto powinno mieć gładką konsystencję. Smażyć na rozgrzanej patelni jak zwykłe naleśniki. (uwaga! patelnia nie może być zbyt mocno rozgrzana przy nalewaniu ciasta)

Nadzienie: cukier palmowy i masło ( w proporcjach wg uznania) roztopić na patelni, dodać wiórki kokosowe i wymieszać. Kłaść smarowidło na naleśniki i zawijać w trójkąty, rulony, krokiety, wg. uznania!


Smacznego!

4/17/2010

Apple pie z żubrówką.

Między kruchym ciastem, miękkie aromatyczne jabłka. Pachnie żubrówką i wanilią. Bardzo smaczne, bardzo łatwe. Wbrew pozorom lepsze na drugi dzień, gdy wszystkie smaki się przegryzą. Przez bardzo kruche ciasto, ciężko jest je pokroić równiutko jak od linijki, ale to nie szkodzi. Przez to nabiera lekko rustykalnego wyglądu.


Składniki:
na ciasto:
2 szkl mąki pszennej
3 łyżki cukru pudru
łyżka cukru z prawdziwą wanilią
łyżka ekstraktu z wanilii
1 jajko
125 g masła
na nadzienie:
750 g kwaskawych, twardych jabłek np. szara reneta (waga czystych jabłek po obraniu i usunięciu gniazd nasiennych)
1/2 szkl cukru
1/2 szkl żubrówki
sok z 1 cytryny (ew. również skórka)
po szczypcie: cynamonu, gałki muszkatołowej, kardamonu
1 łyżka mąki ziemniaczanej


Przygotowanie:
Ciasto: Wymieszać ze sobą mąkę, cukier puder, cukier z prawdziwą wanilią. Dodać jajko i ekstrakt z wanilii, wymieszać. Stopniowo dodając masło wyrabiać ciasto. Powinniśmy otrzymać gładką kulę. Wyrobione ciasto zawinąć w folię i włożyć do zamrażarki. W tym czasie zająć się jabłkami (cała jabłkowa operacja powinna zająć ok 1/2 h czyli tyle ile ciasto powinno leżakować w zamrażarce).
Nadzienie: Jabłka obrać, wyciąć gniazda i pokroić ( najpierw w ósemki, później ósemki na pół i połówki na plastry - można też pokroić jabłka wg własnej inwencji byle były w plastrach). Wrzucić jabłka do garnka, dodać sok z cytryny, żubrówkę i cukier brązowy. Delikatnie wymieszać. Dusić na średnim ogniu ok 5 min, żeby jabłka lekko zmiękły. Po tym czasie dodać przyprawy i mąkę ziemniaczaną. Dokładnie, ale delikatnie wmieszać mąkę, żeby uniknąć mącznych grudek i nie zrobić z jabłek papki. Pozostawić na ogniu jeszcze ok 2 min, co jakiś czas delikatnie mieszając by jabłka nie przywarły do dna. Zdjąć garnek z ognia i odstawić masę do ostygnięcia.
W tym czasie nastawić piekarnik na 180 st C. Wyjąć ciasto z zamrażarki i podzielić na 2 części, z czego jedna musi być większa od drugiej ( u mnie cała kula ważyła 520g. podzieliłam ją na 2 części: 220 i 300g). Większą częścią wyłożyć spód i boki formy na tartę ( u mnie cm średnicy). Mniejszą część zawinąć i schować do lodówki. Formę z ciastem włożyć do nagrzanego piekarnika na 15-17 min ( do czasu aż ciasto będzie lekko zrumienione). Po upieczeniu wyjąć i lekko ostudzić. Na spód rozłożyć jabłka. Wyjąć z lodówki resztę ciasta, umieścić kulę między dwoma kawałkami folii i rozwałkować na koło wielkości formy. Rozwałkowanym ciastem przykryć jabłka. Na środku zrobić małe nacięcia nożem (na kształt kwiatka), aby w czasie pieczenia para z jabłek mogła swobodnie uciekać. Wstawić do piekarnika 180 st C na 20 min. Po 20 min zwiększyć temperaturę do 200 st C i piec jeszcze 10 min ( do czasu aż wierzch będzie złocisto brązowy). Po wyjęciu z piekarnika całkowicie ostudzić ciasto. Lepsze na drugi dzień. Przed podaniem można oprószyć cynamonem i na każdą porcję położyć połówkę orzecha włoskiego.


Smacznego!

4/09/2010

First use. Chleb piwny z orzechami włoskimi.

Zalewam wrzątkiem, studzę, smaruję tłuszczem, nagrzewam w piekarniku, studzę, wycieram tłuszcz, zwiększam do 240, wkładam, wstawiam, siedzę przy nim, grzeje mnie w plecy, czytam, piję, głaszczę, sprawdzam, wyjmuję, studzę, kroję. Pyszny!

Co dziś robiłam? Przygotowałam formę żeliwną do pierwszego użytku i upiekłam chleb! Towarzyszyli: książka, herbata i pies.

Wczoraj nastawiłam ciasto. Pracowało 18 godzin. Długo. Dziś kupiłam 'żelastwo'! Moja forma żeliwna co prawda w oryginale powinna służyć do terriny czyli do pieczenia pasztetu, ale myślę, że znakomicie nadaje się również na chleb. Wyszedł przepyszny - wilgotny, mięciutki, z orzechami w środku i z chrrrrupiącą skórką na zewnątrz. Z pysznym aromatem ciemnego piwa. Aż żal coś na niego kłaść. Taki dobry, że chce się jeść sam chleb. Z masłem.

Przepis z Pracowni Wypieków. ( tam również metody upieczenia chleba, gdy nie posiadamy garnka żeliwnego)


Składniki:

60 ml ciemnego piwa
270 ml maślanki
210 ml wody
600 g mąki pszennej
2 łyżeczki soli
1 g świeżych lub szczypta suszonych drożdży
100 g posiekanych orzechów włoskich

Przygotowanie:
Wszystkie składniki umieścić w misce i wymieszać łyżką. Miskę przykryć folią i odstawić na 12-18 godzin do wyrastania. Przełożyć ciasto na oprószony mąką blat i złożyć je na pół. Przełożyć ciasto na ściereczkę solidnie posypaną mąką (inaczej ciasto się do niej przyklei). Ścierkę z ciastem włożyć do miski lub w durszlak położony na misce. Odstawić na 1 h do ponownego wyrośnięcia. W tym czasie garnek żeliwny wstawić do zimnego piekarnika i nagrzać do 240 st. C.
Po 10 minutach od nagrzania zdjąć przykrywę z garnka, przełożyć do niego chleb, przykryć pokrywką i piec 30 minut. Po upływie tego czasu zdjąć przykrywkę i piec kolejne 10-15 minut. Skórka powina być brązowa i chrupiąca. Po upieczeniu wyjąć chleb z garnka na kuchenną kratkę i ostudzić. (Dobrze upieczony chleb powinien dawać głuchy odgłos gdy popuka się go od spodu).


Smacznego!

4/07/2010

Marshmallow cookies.

Dla wielbicieli pianek marshmallow. Miękki biszkopcik, w środku ciągnąca pianka, a to wszystko pokryte aksamitną czekoladą. Śmieszne doznania smakowo- 'konsystencjowe'.

Składniki:
biszkopty:
5 jaj
100g cukru
150g mąki pszennej
łyżka ekstraktu z wanilii
+ 2 torebki pianek marshmallow (180g)
+ 200g czekolady extramlecznej, kilka łyżek mleka, łyżka masła

Przygotowanie:
Oddzielić białka od żółtek. Żółtka ubić z cukrem do białości. Białka ubić na sztywną pianę. Do masy żółtkowej dodawać stopniowo mąkę, cały czas mieszając. Dodać ekstakt waniliowy. Następnie do żółtek wmieszać energicznie 1/2 piany z białek. Gdy się dobrze połączy, delikatnie wmieszać resztę piany. Na wyłożoną papierem do pieczenia (wysmarowanym tłuszczem, żeby ciastka lepiej odchodziły) blachę, kłaść łyżką ciasto ( tak by powstały krążki). Wstawić ciastka do piekarnika nagrzanego do 180 st C na 10-12 min. W tym czasie, w rondlu, na niewielkim ogniu rozpuścić pianki marshmallow z odrobiną wody (2-4 łyzki). Często mieszać pianki by się nie przypaliły. Po rozpuszczeniu odstawić. Wyjąć z piekarnika biszkopty i ostudzić. W czasie gdy biszkopty się studzą, rozpuścić w rondlu czekoladę z mlekiem i masłem. Często mieszać, by czekolada się nie przypaliła. Rozpuszczoną czekoladę przecedzić przez sito, aby pozbyć się ewentualnych grudek. Kiedy wszystko gotowe, na jedno ciastko kłaść masę piankową, przykryć drugim ciastkiem, a całość polać czekoladą. Pozostawić ciastka do zastygnięcia.

Smacznego!

4/03/2010

Wielkanocne życzenia.

Wszystkim czytelnikom bloga czary gary, znajomym i nieznajomym życzę udanych, ciepłych świąt Wielkanocnych, w rodzinnym gronie. Dużo spokoju i radości. Stołów zastawionych samymi pysznościami i żeby Was brzuchy nie bolały! By jajeczko smakowało i zdrówko dopisało! :)



p s. pomysł na 'liściaste' pisanki ściągnęłam od Bei :)

4/02/2010

A pasztetu już nie ma bo był najlepszy.

Kolejna propozycja na świąteczny stół. Pasztet warzywno sojowy. Przepis zaczerpnięty od Bei.


Składniki:

100g soi

2 średnie marchewki

2 średnie pietruszki

1/2 główki czosnku

3 łyżki oliwy

200g pieczarek

1/2 cebuli

3 łyzki posiekanej natki pietruszki

łyzeczka kuminu

łyzeczka gałki muszkatołowej

1/2 łyzeczki chilli

sól, pieprz

2 jajka

Przygotowanie:
Soję zalać wodą na całą noc ( ok. 2,5 razy wiecej wody co soi). Następnego dnia przepłukać soję na sicie i gotować w świezej wodzie 1.5-2h. W tym czasie obrać i pokroić marchewki i pietruszki. Włozyć je do zaroodpornego naczynia z ząbkami czosnku. Polać oliwą, piec w piekarniku 200 st. C/ 35 min. Pokrojone pieczarki i cebulę poddusić na patelni, pod koniec dorzucić natkę pietruszki. Gotową soję i warzywa lekko ostudzic. Wszystko przemielić w maszynce. Dodać przyprawy i roztrzepane jajka. Dokładnie wymieszać. Wlać do keksówki wysmarowanej masłem. Piec w 180 st C. ok 1h 15 min.

Smacznego!

"Tych jajek z łososiem to Ci nie proponuję bo mi smakują."

Były jajka faszerowane, była babka, był mazurek, był pasztet i było też piwo. A przede wszystkim było dużo śmiechu. Bez długich wstępów, lakonicznie, bo samo się nie posprząta.


Jajka faszerowane łososiem i awokado (4 jajka/8 połówek):

4 ugotowane na twardo jajka
2 plastry łososia wędzonego
1/4 awokado
sok z 1/4 cytryny

Przygotowanie:
Ugotowane jajka obrać, obmyć pod wodą i przekroić wzdłuż na połówki. Wyjąć ostrożnie żółtka i pokroić w drobną kostkę. Awokado i łososia pokroić w drobniutką kosteczkę. Skropić cytryną. Wymieszać żółtka z łososiem i awokado. Ponakładać farsz do pustych białek.


Jajka faszerowane pieczarkami (4 jajka/8 połówek):


4 ugotowane na twardo jajka
2 łyżki oliwy
kilka pieczarek (ilość zależy od wielkości - u mnie ok. 5 sporych)
1/2 czerwonej cebuli
kilka łodyżek natki pietruszki
2 łyżki majonezu
sól, pieprz

Przygotowanie:
Ugotowane na twardo jajka obrać, opłukać i przekroić wzdłuż na połówki. Powyjmować ostrożnie żółtka. Pieczarki i cebulę pokroić. Wrzucić cebulę na rozgrzaną oliwę, smażyć ok 1-2 min żeby się zeszkliła. Dorzucić pieczarki i dusić ok. 5 min do miękkości. Pieczarki z cebulą przestudzić, a następnie zmielić z żółtkami, majonezem i natką. Doprawić solą i pieprzem. Ponakładać do pustych białek. Udekorować listkami natki pietruszki.

Smacznego jajka!

3/20/2010

Opowiadam.

Jest. Zaczęła się astronomiczna i zarazem termiczna wiosna. Jest ciepło i przyjemnie. Przyleciały już bociany. Szkoda, że po weekendzie znów przyjdzie ochłodzenie, ale może na krótko. Weekend wiosenny zaczął się wspaniale - wspomnieniami. Najpierw spacer po starówce, pozornie dobrze mi znana, a jednak inna, przestrzeń jakby większa, bardziej przejrzysta, nieco różna od tej utrwalonej w pamięci... Cukiernia zachęca - ciastko warszawskie "zygmuntówka" - nigdy jeszcze tego cuda nie próbowałam, zatem skusiłam się, kupiłam. Spód to koszyczek z migdałów połączonych miodem? karmelem? na to oponka z musu czekoladowego, w niej dżem żurawinowy, na to bita śmietana i całość przykryta bezą o nieregularnych kształtach. O nie nie! Stanowczo to nie jest ciastko dla mnie. Za dużo grzybów w barszcz. Zygmuntówka mnie nie zachwyciła i z przykrością musiałam się jej pozbyć, a Zygmunt patrzył.
Później spacer osiedlem - wspomnienia z dzieciństwa. Mijam sklep wielobranżowy "U Morawskich". Kiedyś pawilon wydawał mi się o-gro-mny. Teraz? Mizerny, już dawno stracił swój urok i przeminął jego okres świetności. Teraz zamiast mydła i powidła mieści się tam sklep agd, spożywczak i duża apteka. Do pawilonu przyklejony jest mały warzywniak - zakupiłam jabłko- twarde, kwaśne, dobre. W małej klitce można kupić warzywa, owoce, produkty spożywcze, np różne nieciekawe ciastka, a także ciepłe lody! Kiedy byłam mała raz poprosiłam babcię o kupienie tego cudeńka. To był pierwszy i ostatni raz kiedy jadłam ciepłe lody. Po zakupie, kontynuacja wędrówki szlakiem wspomnień. Po drodze mijam przedszkole - najpierw tyły gdzie kiedyś mieścił się malutki sklepik do którego wstępowałam z mamą po zajęciach, a dziś jest tam siedziba szkoły jazdy, szkoda. Wchodzę do środka. Nic nie pamiętam. Wszystko jest inne, obce, dziwne, nieznane. Nie ma już tej szatni z szafkami z nalepkami. Teraz stoją tam nowoczesne szafki. W menu na 15 - 19. 03 nie ma żadnego znanego mi z przedszkolnych czasów dania. Nawet leniwe podają z próżonym jabłkiem, a nie z surówką z marchewki i sałatką owocową. Szkoda. Wychodzę z przedszkola rozżalona, smutna. Idę do domu, do siostry. Jest ciepło i jemy zupę owocową z drobnym makaronem - to też smak dzieciństwa, idealne danie na ciepły dzień. Po długich, spokojnych wędrówkach, jadę samochodem na obrzeża miasta, do rodziców. Jadę, leniwa muzyka leci w tle, w polu widzenia ukazuje się...? Mały kot? Mały pies? Zbliżam się - to kura! Kura jest cwana. I tak kończy się męczący, acz bardzo przyjemny dzień.

3/15/2010

Kiedy będzie wiosna? Ciasto migdałowo cytrynowe.

Była już radość z wiosny, z topniejących ton śniegu, z pięknych, ciepłych promieni słonecznych. W marcu jak w garncu. Półmetek marca. Już w weekend biegałam w trampkach w róże, było bardzo wiosennie. Dziś w nocy napadało mnóstwo śniegu. Wcale mnie to nie ucieszyło bo kiedy wyjrzałam rano przez okno pomyślałam O nie, znów ta zima, znów ten śnieg! Ale w drodze na uczelnię, stopień mojego niezadowolenia zmalał. Słońce wspaniale przymrużało oczy, siedziałam za szybą jak leniwy kot. Przy drodze, ktoś rozsypał biały brokat, który wesoło migotał. Śnieżne czapy na samochodach, puszysta biała poducha na ławce, pięknie ośnieżone drzewa. Wrażenie czystości. Mimo, że znów ten śnieg, to nic nie szkodzi bo dziś było ładnie. Jeszcze przyjdą te dni, kiedy ciepłe słońce będzie świeciło rano w oczy, rześkie, przyjemne powietrze będzie wpadało przez uchylone okno, przez które będzie również dobiegał przyjemny śpiew ptaków. To najlepszy budzik - wiosna.
Ciasto migdałowo cytrynowe jest wilgotne, ma bardzo przyjemną konsystencję i jest takie słoneczne! Jak wiosna nie chce przyjść na dobre, to trzeba ją przywołać. Dania żółte, zielone, kolorowo na talerzu, kolorowe talerze! (:
Przepis z Kwestii Smaku (ze zmianą cytrusa z pomarańczy na cytrynę)


Składniki:
50g mąki pszennej
250 g płatków migdałowych zmielonych na proszek
150 g cukru
150g miękkiego masła
szczypta soli
1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
łyżka startej skórki z cytryny
4 jajka

+ na wierzch: 50g białej czekolady, 3 łyżki śmietanki kremówki, 50g płatków migdałowych zrumienionych na patelni

Przygotowanie:
Mąkę wymieszać z proszkiem i solą. Dodać zmielone migdały i cukier. Do miksera włożyć masło i skórkę z cytryny. Miksować przez minutę, następnie dodawać po 1 jajku, cały czas miksując. Stopniowo, miksując, dodawać mąkę z migdałami. Masę włożyć do okrągłej formy o średnicy 21 cm, wysmarowanej masłem (może być równie dobrze foremka prostokątna). Piec w piekarniku nagrzanym do 180 st. C przez 45 minut. Po upieczeniu wyjąć i ostudzić. Czekoladę roztopić ze śmietanką, polać nią ciasto i posypać płatkami migdałowymi.

Smacznego!

3/07/2010

Sos grzybowy.

Pyszny, kremowy, aromatyczny sos grzybowy. Chrupiące orzechy i miękkie grzyby - kontrast. Na dodatek bomba witaminowa - świeża natka pietruszki! Obiad błyskawiczny! Idealny do makaronu lub jako dodatek do mięsa. Wspaniały do babki ziemniaczanej!


Składniki (do makaronu na 4 osoby):
4 łyżki oliwy
2 szalotki
50g orzechów włoskich
30g suszonych prawdziwków
150g kurek
300g pieczarek
150 ml śmietany 18%
pęczek świeżej natki pietruszki
1/2 szkl białego wina lub 1/2 szkl wody z namaczania grzybów

Przygotowanie:
Suszone prawdziwki zalać gorącą wodą, odstawić na kilka minut zeby zmiękły. Następnie je odsączyć i pokroić (kiedy używamy wody z grzybów, nie wina, zostawić 1/2 szkl przy odsączaniu). Szalotki posiekać, pieczarki pokroić. Na patelni rozgrzać oliwę. Wrzucić orzechy włoskie i chwilkę przesmażyć (troszkę zmiękną, ale wciąż będą chrupiące). Dodać szalotki i chwilkę przesmażyć. Następnie dodać pokrojone pieczarki, kurki i prawdziwki. Dusić pod przykryciem ok. 7 min. Zdjąć przykrywkę i dodać śmietanę oraz białe wino lub wodę z namaczania prawdziwków. Dusić bez przykrycia, aż do zredukowania płynu i zagęszczenia sosu ( w tym czasie można ugotować makaron). Pod koniec, gdy sos jest juz gęstszy, dodać posiekaną natkę pietruszki i wymieszać. Sos można podawać z makaronem lub jako dodatek do mięsa czy babki ziemniaczanej.

Smacznego!

3/01/2010

Bataty. Krewetki.

W Polsce bataty, czyli słodkie ziemniaki są raczej niedoceniane i rzadko przyrządzane, mimo że do Europy trafiły jeszcze przed zwykłymi ziemniakami. Bataty mają słodki, pomarańczowy ( dzięki zawartości beta karotenu) miąższ, idealny do przyrządzenia sycącej, rozgrzewającej, słonecznej zupy-krem.
Przepis pochodzi z miesięcznika Kuchnia n.2/2010

Składniki (2-3 os):
1/2 cebuli
1 ząbek czosnku
4 łyżki oliwy
1 spory słodki ziemniak(batat)
3 szkl. wrzątku
kilka krewetek tygrysich lub garść krewetek koktajlowych
sól, pieprz
do podania: jogurt naturalny, krewetki tygrysie

Przygotowanie:
Posiekaną cebulę i czosnek podsmazyć w rondlu na oliwie przez 2-3 min. Wrzucić pokrojonego w kostkę batata, zalać 3 szkl. wrzątku. Gotować 15-20 min, az ziemniak będzie miękki. Wrzucić krewetki, gotować 2-3 min i zmiksować na gładki krem. Doprawić solą i pieprzem. Krem podawać gorący, z blanszowanymi przez 1-2 min. krewetkami tygrysimi i jogurtem. Mozna posypac świezą kolendrą, natką pietruszki lub koperkiem.


Smacznego!