3/20/2010

Opowiadam.

Jest. Zaczęła się astronomiczna i zarazem termiczna wiosna. Jest ciepło i przyjemnie. Przyleciały już bociany. Szkoda, że po weekendzie znów przyjdzie ochłodzenie, ale może na krótko. Weekend wiosenny zaczął się wspaniale - wspomnieniami. Najpierw spacer po starówce, pozornie dobrze mi znana, a jednak inna, przestrzeń jakby większa, bardziej przejrzysta, nieco różna od tej utrwalonej w pamięci... Cukiernia zachęca - ciastko warszawskie "zygmuntówka" - nigdy jeszcze tego cuda nie próbowałam, zatem skusiłam się, kupiłam. Spód to koszyczek z migdałów połączonych miodem? karmelem? na to oponka z musu czekoladowego, w niej dżem żurawinowy, na to bita śmietana i całość przykryta bezą o nieregularnych kształtach. O nie nie! Stanowczo to nie jest ciastko dla mnie. Za dużo grzybów w barszcz. Zygmuntówka mnie nie zachwyciła i z przykrością musiałam się jej pozbyć, a Zygmunt patrzył.
Później spacer osiedlem - wspomnienia z dzieciństwa. Mijam sklep wielobranżowy "U Morawskich". Kiedyś pawilon wydawał mi się o-gro-mny. Teraz? Mizerny, już dawno stracił swój urok i przeminął jego okres świetności. Teraz zamiast mydła i powidła mieści się tam sklep agd, spożywczak i duża apteka. Do pawilonu przyklejony jest mały warzywniak - zakupiłam jabłko- twarde, kwaśne, dobre. W małej klitce można kupić warzywa, owoce, produkty spożywcze, np różne nieciekawe ciastka, a także ciepłe lody! Kiedy byłam mała raz poprosiłam babcię o kupienie tego cudeńka. To był pierwszy i ostatni raz kiedy jadłam ciepłe lody. Po zakupie, kontynuacja wędrówki szlakiem wspomnień. Po drodze mijam przedszkole - najpierw tyły gdzie kiedyś mieścił się malutki sklepik do którego wstępowałam z mamą po zajęciach, a dziś jest tam siedziba szkoły jazdy, szkoda. Wchodzę do środka. Nic nie pamiętam. Wszystko jest inne, obce, dziwne, nieznane. Nie ma już tej szatni z szafkami z nalepkami. Teraz stoją tam nowoczesne szafki. W menu na 15 - 19. 03 nie ma żadnego znanego mi z przedszkolnych czasów dania. Nawet leniwe podają z próżonym jabłkiem, a nie z surówką z marchewki i sałatką owocową. Szkoda. Wychodzę z przedszkola rozżalona, smutna. Idę do domu, do siostry. Jest ciepło i jemy zupę owocową z drobnym makaronem - to też smak dzieciństwa, idealne danie na ciepły dzień. Po długich, spokojnych wędrówkach, jadę samochodem na obrzeża miasta, do rodziców. Jadę, leniwa muzyka leci w tle, w polu widzenia ukazuje się...? Mały kot? Mały pies? Zbliżam się - to kura! Kura jest cwana. I tak kończy się męczący, acz bardzo przyjemny dzień.

3/15/2010

Kiedy będzie wiosna? Ciasto migdałowo cytrynowe.

Była już radość z wiosny, z topniejących ton śniegu, z pięknych, ciepłych promieni słonecznych. W marcu jak w garncu. Półmetek marca. Już w weekend biegałam w trampkach w róże, było bardzo wiosennie. Dziś w nocy napadało mnóstwo śniegu. Wcale mnie to nie ucieszyło bo kiedy wyjrzałam rano przez okno pomyślałam O nie, znów ta zima, znów ten śnieg! Ale w drodze na uczelnię, stopień mojego niezadowolenia zmalał. Słońce wspaniale przymrużało oczy, siedziałam za szybą jak leniwy kot. Przy drodze, ktoś rozsypał biały brokat, który wesoło migotał. Śnieżne czapy na samochodach, puszysta biała poducha na ławce, pięknie ośnieżone drzewa. Wrażenie czystości. Mimo, że znów ten śnieg, to nic nie szkodzi bo dziś było ładnie. Jeszcze przyjdą te dni, kiedy ciepłe słońce będzie świeciło rano w oczy, rześkie, przyjemne powietrze będzie wpadało przez uchylone okno, przez które będzie również dobiegał przyjemny śpiew ptaków. To najlepszy budzik - wiosna.
Ciasto migdałowo cytrynowe jest wilgotne, ma bardzo przyjemną konsystencję i jest takie słoneczne! Jak wiosna nie chce przyjść na dobre, to trzeba ją przywołać. Dania żółte, zielone, kolorowo na talerzu, kolorowe talerze! (:
Przepis z Kwestii Smaku (ze zmianą cytrusa z pomarańczy na cytrynę)


Składniki:
50g mąki pszennej
250 g płatków migdałowych zmielonych na proszek
150 g cukru
150g miękkiego masła
szczypta soli
1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
łyżka startej skórki z cytryny
4 jajka

+ na wierzch: 50g białej czekolady, 3 łyżki śmietanki kremówki, 50g płatków migdałowych zrumienionych na patelni

Przygotowanie:
Mąkę wymieszać z proszkiem i solą. Dodać zmielone migdały i cukier. Do miksera włożyć masło i skórkę z cytryny. Miksować przez minutę, następnie dodawać po 1 jajku, cały czas miksując. Stopniowo, miksując, dodawać mąkę z migdałami. Masę włożyć do okrągłej formy o średnicy 21 cm, wysmarowanej masłem (może być równie dobrze foremka prostokątna). Piec w piekarniku nagrzanym do 180 st. C przez 45 minut. Po upieczeniu wyjąć i ostudzić. Czekoladę roztopić ze śmietanką, polać nią ciasto i posypać płatkami migdałowymi.

Smacznego!

3/07/2010

Sos grzybowy.

Pyszny, kremowy, aromatyczny sos grzybowy. Chrupiące orzechy i miękkie grzyby - kontrast. Na dodatek bomba witaminowa - świeża natka pietruszki! Obiad błyskawiczny! Idealny do makaronu lub jako dodatek do mięsa. Wspaniały do babki ziemniaczanej!


Składniki (do makaronu na 4 osoby):
4 łyżki oliwy
2 szalotki
50g orzechów włoskich
30g suszonych prawdziwków
150g kurek
300g pieczarek
150 ml śmietany 18%
pęczek świeżej natki pietruszki
1/2 szkl białego wina lub 1/2 szkl wody z namaczania grzybów

Przygotowanie:
Suszone prawdziwki zalać gorącą wodą, odstawić na kilka minut zeby zmiękły. Następnie je odsączyć i pokroić (kiedy używamy wody z grzybów, nie wina, zostawić 1/2 szkl przy odsączaniu). Szalotki posiekać, pieczarki pokroić. Na patelni rozgrzać oliwę. Wrzucić orzechy włoskie i chwilkę przesmażyć (troszkę zmiękną, ale wciąż będą chrupiące). Dodać szalotki i chwilkę przesmażyć. Następnie dodać pokrojone pieczarki, kurki i prawdziwki. Dusić pod przykryciem ok. 7 min. Zdjąć przykrywkę i dodać śmietanę oraz białe wino lub wodę z namaczania prawdziwków. Dusić bez przykrycia, aż do zredukowania płynu i zagęszczenia sosu ( w tym czasie można ugotować makaron). Pod koniec, gdy sos jest juz gęstszy, dodać posiekaną natkę pietruszki i wymieszać. Sos można podawać z makaronem lub jako dodatek do mięsa czy babki ziemniaczanej.

Smacznego!

3/01/2010

Bataty. Krewetki.

W Polsce bataty, czyli słodkie ziemniaki są raczej niedoceniane i rzadko przyrządzane, mimo że do Europy trafiły jeszcze przed zwykłymi ziemniakami. Bataty mają słodki, pomarańczowy ( dzięki zawartości beta karotenu) miąższ, idealny do przyrządzenia sycącej, rozgrzewającej, słonecznej zupy-krem.
Przepis pochodzi z miesięcznika Kuchnia n.2/2010

Składniki (2-3 os):
1/2 cebuli
1 ząbek czosnku
4 łyżki oliwy
1 spory słodki ziemniak(batat)
3 szkl. wrzątku
kilka krewetek tygrysich lub garść krewetek koktajlowych
sól, pieprz
do podania: jogurt naturalny, krewetki tygrysie

Przygotowanie:
Posiekaną cebulę i czosnek podsmazyć w rondlu na oliwie przez 2-3 min. Wrzucić pokrojonego w kostkę batata, zalać 3 szkl. wrzątku. Gotować 15-20 min, az ziemniak będzie miękki. Wrzucić krewetki, gotować 2-3 min i zmiksować na gładki krem. Doprawić solą i pieprzem. Krem podawać gorący, z blanszowanymi przez 1-2 min. krewetkami tygrysimi i jogurtem. Mozna posypac świezą kolendrą, natką pietruszki lub koperkiem.


Smacznego!